O czym przeczytasz w artykule?

Dobra reputacja, sprawa dla „obyczajówki” czy dla Inspekcji Transportu Drogowego?

Pojęcie dobrej reputacji to raczej kategoria języka obyczajowego. Od kilku jednak lat, jest to również termin prawny, związany z wykonywaniem transportu drogowego. Uzyskanie zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego a później także licencji wspólnotowej, jest bowiem obwarowane kilkoma wymogami. Oprócz posiadania odpowiedniej wiedzy udokumentowanej certyfikatem kompetencji zawodowych, zdolności finansowej, bazy i biura, przewoźnik musi spełniać właśnie wymóg dobrej reputacji. Podkreślić trzeba iż ten warunek dotyczy właściciela jednoosobowej firmy, ale i członków organu zarządzającego spółek prawa handlowego. Wypełniać go musi też każdy zarządzający transportem, którego certyfikat kompetencji zawodowych dał podstawę wydania uprawnienia do wykonywania transportu danemu podmiotowi.  

Warunek ten, co do zasady jest spełniony, chyba że… dana osoba, wobec której jest weryfikowany, popełniła jedno z przestępstw określonych w ustawie z dnia 6 września 2001r. o transporcie drogowym, bądź też została ukarana choćby za jedno naruszenie prawa oznaczone w tym akcie prawnym jako najpoważniejsze naruszenie (NN) a właściwy organ orzeknie o niespełnieniu wymogu dobrej reputacji. Takich postępowań organy wydające przewoźnikom zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego wszczynają całe mnóstwo. Czynią to wobec przedsiębiorców, jak i zarządzających transportem. Podkreślić trzeba, iż utrata dobrej reputacji skutkuje następnie wszczęciem postępowania w sprawie cofnięcia licencji a posiadacz certyfikatu kompetencji zawodowych, wobec którego wydano taką decyzję, traci możliwość zarządzania operacjami transportowymi. Zatem dobra reputacja, kojarząca się bardziej z kwestiami obyczajowymi, ma zasadnicze znaczenie dla przewoźników jak i posiadaczy certyfikatów. Jest ona jednak w prawie inaczej rozumiana.  

Jak nie stracić dobrej reputacji?

Co zatem najczęściej prowadzi do utraty dobrej reputacji przez firmę transportową lub zarządzającego transportem? Odpowiedź jest prosta. Jest to z reguły wynik popełnienia naruszenia prawa określonego w ustawie transportowej jako najpoważniejsze (NN) i nałożenia kary za taki delikt przez organy krajowe. Taka klasyfikacja występuje też w przepisach unijnych, zatem zdarzają się również sytuacje kiedy to wobec polskiego przewoźnika dokonywana jest kontrola w którymś z krajów unijnych (np. Austrii) i stwierdzany jest fakt, wymagający reakcji prawnej. Organy innych krajów wspólnoty, powiadamiają Głównego Inspektora Transportu Drogowego o tego typu przypadkach, a ten nadaje bieg sprawie. Sytuacji tych, zarówno w trakcie kontroli krajowych jak i  w innych państwach nie jest wcale mało. Trzeba też dopowiedzieć, że utrata reputacji stanowić będzie także skutek nagminnego popełniania deliktów oznaczonych w prawie polskim i unijnym jako bardzo poważne naruszenia prawa (BPN) oraz poważne naruszenia prawa (PN). Zatem każda kara za delikty poważne, bardzo poważne i oczywiście najpoważniejsze – bo taki podział wynika z przepisów- to potencjalny problem z utrzymaniem wymogu dobrej reputacji.

Brak okresowych badań technicznych – król problemów.

Najczęstszym powodem weryfikowania wymogu dobrej reputacji przewoźnika i zarządzającego transportem, jest wykonywanie przewozu pojazdem, który w odpowiednim terminie nie został poddany okresowemu badaniu technicznemu. Jest to delikt administracyjny, określony zarówno wobec przewoźnika, jak i zarządzającego transportem, jako najpoważniejsze naruszenie prawa w ustawie krajowej. Taką kwalifikacje nadają mu również przepisy wspólnotowe. Jeden z naszych klientów został ukarany za brak wymaganych badań technicznych, których w istocie nie posiadał od 4 godzin! Kontroli dokonano bowiem o godz. 4 rano w dniu następnym, po upływie terminu przedstawienia pojazdu na stacji diagnostycznej, celem wykonania przeglądu. Przewoźnik ten był później bliski utraty wymogu dobrej reputacji, na szczęście działania podjęte przez prawników firmy Drivia, skutecznie obroniły go przed tym następstwem a w konsekwencji także przed utratą licencji transportowej.

Drugi powód to stan techniczny.

Często postępowanie weryfikujące spełnianie wymogu dobrej reputacji jest wynikiem usterek w zakresie stanu technicznego. Palmę pierwszeństwa dzierżą tu chyba pęknięte tarcze hamulcowe, ubytki w strukturze opon i jednak wycieki płynów eksploatacyjnych. Apelujemy więc o dokonywanie stałego nadzoru nad kwestiami technicznymi pojazdów a szczególnie stanem hamulców, opon i innego wyposażenia.

Prawo jazdy kierowcy a reputacja przewoźnika.

Nierzadko postępowanie w sprawie wymogu dobrej reputacji jest też wszczynane jako skutek wykonywania przejazdu na rzecz danej firmy przez kierowcę, który nie ma ważnego prawa jazdy danej kategorii. Z reguły są to przypadki kiedy to prowadzącemu pojazd upłynął termin wykonania kolejnych badań psychologicznych, czy też lekarskich lub też odbycia szkolenia odzwierciedlonego w dokumencie prawa jazdy kodem: „95”. Oprócz tego, że  w takim wariancie kierowca popełnia czyn z art. 94 Kodeksu wykroczeń i sąd orzeknie wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów, to sytuacja taka jest też niezwykle niebezpieczna dla zarządzającego transportem. Za taki przypadek karę ponosi bowiem właściciel certyfikatu kompetencji zawodowych, wobec którego organ zainicjuje później sprawdzenie wymogu dobrej reputacji.

Nie zawodzą też miłośnicy magnesów.

Niestety w dalszym ciągu zarówno przewoźnikom, jak i kierowcom przychodzą do głowy absurdalne pomysły aby zakłócić pracę tachografu za pomocą niedozwolonego urządzenia. Ma to służyć ukryciu prawdziwej aktywności kierującego, który w konsekwencji jest w stanie przewieźć więcej ładunków, na rzecz swojego szefa. Tu można powiedzieć, iż głupota ludzka nie zna granic. Kary za tego typu zachowania polegające na ukrywaniu aktywności kierowcy są bardzo dotkliwe a zdecydowanie najgorszą jest zawieszenie uprawnień do kierowania osobie, która tego typu manipulacji się dopuściła. Skala tych czynów bez wątpienia w ostatnich latach spadła, co wydaje się skutkiem drastycznego podniesienia dotkliwości kar, jednak przypadki takie nie zniknęły. Zdarzają się w dalszym ciągu kierowcy, niejednokrotnie inspirowani przez szefów, którzy próbują ukryć własną aktywność zapisywaną przez tachograf na karcie. Tego typu przypadki są z reguły również oznaczone w przepisach jako najpoważniejsze naruszenia i skutkują wszczęciem postępowania w sprawie spełniania wymogu dobrej reputacji przewoźnika i zarządzającego transportem.

Transport to nie zabawa.

Artykułem tym zwracamy uwagę na praktyczne zawiłości w kwestii spełniania wymogu dobrej reputacji. Nadzór na taborem, kierowcami i wszelkie obowiązki związane z prowadzeniem firmy przewozowej nie są łatwe. Trzeba sobie z tego zdawać sprawę. Jednak oczywistym staje się, iż zagadnieniu temu warto poświęcić uwagę. To się będzie opłacać. Ważnym aspektem wydaje się też kontakt z kimś, kto zna wskazane tu przepisy już od lat i ma praktykę w obronie firm transportowych. Tacy prawnicy są w naszej firmie i pracują na rzecz firm transportowych. Nie życząc nikomu przygód z reputacją, zapraszamy więc do kontaktu. Szkoda stracić licencję.

Maciej Wyrzykowski

Ekspert ds. transportu, wykładowca

Przeczytaj więcej artykułów:

Skontaktuj się z nami

Jak wyglądają kolejne kroki?
Wypełnienie formularza
Kontakt przedstawiciela i umówienie spotkania
Spotkanie wraz z wstępnym audytem
Przygotowanie kompleksowej oferty

Jesteśmy dostępni 24/7, by zapewnić pełne wsparcie dla Twojego biznesu

Jeśli są Państwo zainteresowani współpracą lub mają jakiekolwiek pytania,  prosimy o kontakt poprzez nasz formularz e-mailowy lub inne preferowane środki komunikacji.

Jesteśmy dostępni 24/7, by zapewnić pełne wsparcie dla Twojego biznesu

Jeśli są Państwo zainteresowani współpracą lub mają jakiekolwiek pytania,  prosimy o kontakt poprzez nasz formularz e-mailowy lub inne preferowane środki komunikacji.
Wyślij wiadomość
Formularz został wysłany poprawnie.
Wkrótce nasz specjalista skontaktuje się z Państwem.
Oops! Something went wrong while submitting the form.