Kompleksowe usługi dla branży transportowej
Dzięki temu Ty możesz skupić się na rozwoju swojego biznesu.









W ostatnich latach polski parlament, coraz częściej daje sądom i organom egzekwującym przepisy, możliwość orzekania o zawieszeniu czasowym uprawnień do prowadzenia pojazdu lub też ukarania osób łamiących normy regulujące ruch na drogach, dożywotnim zakazem prowadzenia. Takich wyroków, jak i decyzji organów administracji wydaje się być coraz więcej. Niestety kierowcy transportu drogowego nie do końca są tego świadomi.
Pierwszym wyraźnym krokiem w tym kierunku, który jak się wydaje rozpoczął omawiany trend w ustawodawstwie, było wprowadzenie w treści ustawy z dnia 7 września 2007r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, możliwości zatrzymania prawa jazdy za niewywiązywanie się przez dłużnika z obowiązku alimentacyjnego lub też utrudnianie procedury zmierzającej do wykonania egzekucji alimentów. Przez lata zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić i obecnie fakt zatrzymania uprawnień do kierowania pojazdem na podstawie wskazanego tu aktu prawnego nie budzi już większego zdziwienia, podobnie jak i finalna utrata możliwości prowadzenia w związku z przekroczeniem limitu punktów karnych. Oczywiste jest, że nie są to jedyne sytuacje w których można stracić prawo jazdy. Taka ewentualność występuje w przypadku dużej liczby przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, jak i stanowi karę dodatkową orzekaną za niektóre wykroczenia. Wydaje się, że uczestników ruchu drogowego nie martwi obecnie wysokość mandatów a większe wrażenie na łamiących przepisy robi właśnie możliwość utraty uprawnień.
Kierowcy ciężkich pojazdów narażeni są bardziej na taką ewentualność, niż przeciętni nieprofesjonalni użytkownicy dróg. Warto wskazać iż zgodnie z zapisem art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 5 stycznia 2011r. o kierujących pojazdami, uprawnienia do kierowania pojazdem w ramach danej kategorii, potwierdza dokument prawa jazdy, zarówno wydany w naszym kraju, jak i w innym państwie. Oczywiste jest, że ten dokument musi być ważny, w zakresie danej kategorii, odpowiadającej prowadzonemu właśnie pojazdowi. Co ciekawe, upływ terminu badań kierowcy lub też szkolenia okresowego, które to daty zawodowi kierowcy mają wpisane w rubrykach 11 i 12 posiadanych dokumentów stanowi o utracie ważności dokumentu w zakresie kategorii C,D,E. Dochodzimy więc do sytuacji, w której prowadzenia autobusu bądź pojazdu albo zespołu o masie całkowitej powyżej 3,5 tony w wariancie, w którym upłynęły terminy zapisane w rubrykach 11 i 12 posiadanego dokumentu, skutkuje jazdą bez uprawnień. Taki to prawny chochlik. W konsekwencji w przypadku stwierdzenia takiego faktu przeciw kierowcy kierowany jest do sądu wniosek o ukaranie, którego podstawą jest art. 94 Kodeksu wykroczeń. Niestety ta właśnie norma sankcjonująca, nie daje składowi orzekającemu w takiej sprawie żadnego wyboru. Sąd musi orzec karę dodatkową w postaci zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Źródłem takiej powinności jest art. 94 ust. 3 Kodeksu wykroczeń. Można zatem przejść stosowne badania oraz szkolenie okresowe i w sytuacji niewystąpienia o wydanie nowego dokumentu, przy nieważnym już starym, stracić czasowo uprawnienia. Takie przypadki są bardzo częste. Z naszą firmą kontaktują się kierowcy nierozumiejący całej sytuacji. Podobnie zagubieni są i właściciele firm transportowych. Wszakże mieli ważne badania, szkolenie... a tu sąd wyrokiem - często bez rozprawy, orzekł zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Co robić? Z doświadczenia naszej firmy wynika, że szanse na zmianę tak niekorzystnego wyroku są niewielkie - ale próbować można. Trzeba korzystać z możliwości złożenia sprzeciwu od wyroku nakazowego, bowiem z taką formą orzeczenia mamy do czynienia w podobnych sprawach najczęściej.
Rodzi się zatem ciekawa refleksja: czy kierowca, który zdał egzamin potwierdzając tym umiejętność prowadzenia pojazdów ciężkich i autobusów, przez wiele lat pracy w zawodzie nie popełnił żadnego poważnego naruszenia prawa zapomniał swoich umiejętności i nie umie już jeździć, tylko dlatego, że mimo ważnych badań lekarskich i psychologicznych oraz odbytego szkolenia okresowego, nie wystąpił o wydanie nowego prawa jazdy? Taki wniosek jest co najmniej kontrowersyjny, choć zgodny z obowiązującymi przepisami. Reakcja państwa w sprawach tu opisanych wydaje się zdecydowanie zbyt dotkliwa. Te przepisy wymagają zdaniem autora niniejszego tekstu nowelizacji, nie są akceptowane społecznie a kierowcy pracujący w profesjonalnym transporcie stali się prawdopodobnie mimowolnymi ofiarami zaostrzenia kar.
Oczywiście każdy ma prawo mieć tu swoją opinię, jednak pamiętać warto, że zatrzymując nawet czasowo uprawnienia kierowcy zawodowemu, za zaniedbanie administracyjne, bo tym w istocie jest niewystąpienie do starosty o nowy blankiet prawa jazy, rujnuje się życie kierowcy i jego bliskich. Z tymi przepisami, coś się chyba ustawodawcy „omsknęło”.
Bez uprawnień jedzie też kierowca, który posiada prawo jazdy wydane zagranicą i przebywa w Polsce stale lub czasowo przez czas dłuższy, niż 6 miesięcy. Ten termin wynika z polskiej ustawy o kierujących pojazdami a przeniesiono go tam ze sporządzonych i przyjętych w Genewie i Wiedniu Konwencji o ruchu drogowym. Zatem kierowca z Ukrainy, który rozpoczął swój pobyt w Polsce np. 8 miesięcy przed kontrolą i nie wymienił prawa jazdy na polskie, choćby posiadał ważne badania i szkolenia potwierdzone kartą kwalifikacji kierowcy, postrzegany jest w świetle przepisów jako jadący bez uprawnień. Popełnia zatem wykroczenie z art. 94 Kodeksu wykroczeń i także straci uprawnienia analogicznie do polskiego kolegi, który posiada ważne wszelkie szkolenia i badania lecz zapomniał wymienić starego, nieważnego już dokumentu na nowy. O utracie także i w tym przypadku zadecyduje sąd, orzekając obligatoryjną karę dodatkową w postaci zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych.
No i truskawka na torcie, utrata uprawnień ze względu na manipulacje tachografem. Każdy kierowca który wykonuje przewóz i równocześnie odstępuje, mimo takiego obowiązku od rejestracji własnej aktywności za pomocą tachografu lub też zakłóca prace urządzenia rejestrującego, czy też rejestruje aktywność na cudzej karcie, traci możliwość prowadzenia pojazdu na okres 3 miesięcy, choć tutaj procedowane są zmiany, okres ten ma zostać wydłużony. Warunkiem jest zatrzymanie na „gorącym uczynku” lub w tym samym okresie jazdy dziennej, w którym doszło do tego typu manipulacji. Te przypadki w dalszym ciągu się odnotowuje. Nie dalej jak w tygodniu poprzedzającym zredagowanie niniejszego artykułu sytuacja taka miała miejsce u jednego z Klientów firmy Drivia. Kierowca wbrew logice i bez żadnego w istocie „zysku” czasowego zakłócił pracę tachografu i został zatrzymany – właśnie poprosił pracodawcę o urlop bezpłatny, zatrzymano mu prawo jazdy.
Widać więc tendencję w polskim prawie czasowego lub też permanentnego zatrzymywania uprawnień do kierowania pojazdami. Eksperci firmy Drivia omawiają i te zagadnienia w trakcie prowadzonych szkoleń. Wszak nieznajomość prawa, szkodzi.

Michał Pasik
Specjalista ds. czasu pracy kierowców, szkoleniowiec

Instytut Transportu Samochodowego ma swoją siedzibę w Warszawie na ul. Jagiellońskiej 80. Budynek został niedawno wyremontowany i, po kilkuletniej nieobecności, egzaminy w stolicy ponownie odbywają się na Pradze Północ. Wiele osób (nieco żartobliwie) twierdzi, że na nową siedzibę „złożyły się” solidarnie wszystkie osoby podchodzące kilkanaście razy do egzaminu na Certyfikat Kompetencji Zawodowych. Na to nie mam żadnych dowodów jednak trzeba przyznać, że nowe-stare lokum wygląda naprawdę schludnie.
Przejdźmy do konkretów. Załóżmy, że ktoś rozpoczął 2025 rok z silnym postanowieniem: „zdam CKZ!”. Ile osób może odhaczyć sobie ten punkt ze swojej listy? Zgodnie z przesłanymi informacjami liczba wydanych certyfikatów kompetencji zawodowych w zakresie transportu drogowego rzeczy w roku 2025 wyniosła 2408. Natomiast liczba wydanych certyfikatów kompetencji zawodowych w zakresie transportu drogowego osób – 586. Daje to łączną liczbę 2994 certyfikatów.
Żeby przedstawione powyżej dane cokolwiek znaczyły, zestawmy je ze statystykami z 2024 roku. Wówczas wydano odpowiednio 2020 i 540 certyfikatów, czyli łącznie 2560. Jak łatwo policzyć rok do roku zanotowano zatem wzrost o prawie 17%.
To, że wzrosła ilość wydanych Certyfikatów wcale jeszcze nie musi oznaczać niczego pozytywnego w kontekście zdawalność egzaminu. Tu jednak czeka na nas całkiem miła niespodzianka. Okazuje się, że procentowy wskaźnik zdawalności na egzaminach w transporcie drogowym rzeczy w roku 2025 wyniósł 42,3% zaś w transporcie drogowym osób w roku 2025 - 56,7%. Oznacza to wzrost o ok. 10 punktów procentowych w porównaniu do 2024 roku.
Dodajmy jednak łyżkę dziegciu do naszej beczki miodu i wyjaśnijmy co oznacza „procentowy wskaźnik zdawalności”. ITS tworzy taki wskaźnik porównując liczbę złożonych wniosków o przystąpienie do egzaminu do liczby wydanych Certyfikatów. Tym samym 42,3% zdawalności oznacza, że niecała połowa osób, które ubiegały się o CKZ rzeczywiście go otrzymały i to… niekoniecznie w pierwszym podejściu. Wniosek składa się bowiem raz (ITS nie uwzględnia wniosków o egzamin poprawkowy).
Skąd taki tytuł akapitu skoro zdawalność wzrosła rok do roku? Otóż cofając się w statystykach o kolejne lata można dojść do wniosku, że zdawalność nie powróciła jeszcze na (w miarę stabilny) poziom ok. 50%. To właśnie taki wskaźnik notowany był przez kilka kolejnych lat z rzędu przed kryzysem w roku 2024.
Prowadzę zajęcia na Certyfikat Kompetencji Zawodowych już dobrych parę lat i moim zdaniem przyczyn jest co najmniej kilka. Za najważniejsze uważam jednak:
W odniesieniu do pierwszej pozycji na liście przypominam, że baza pytań i zadań nie jest jawna – może zmieniać się z tygodnia na tydzień i to bez żadnego uprzedzenia. Decydując się zatem na szkolenie przygotowujące warto zwrócić uwagę, czy rzeczywiście organizator zapewnia sprawne dostosowywanie swojego szkolenia do wymagań egzaminacyjnych.
Co do punktu drugiego – niestety to stały problem, z którym mierzy się cała branża transportu drogowego. Niejednokrotnie na zajęciach spotykam osoby, które:
Powstaje zatem pytanie – jak tego uniknąć? I tutaj nie mam zamiaru rozpisywać się nad tym, jak wspaniałe są nasze szkolenia w porównaniu do konkurencji. Swoim nazwiskiem ręczę jednak za to, że przykładamy mnóstwo uwagi żeby dostarczyć Wam produkt, dzięki któremu zoptymalizujecie swoje szanse na uzyskanie Certyfikatu w krótkim czasie. Nowoczesna platforma, starannie ułożone materiały, zajęcia prowadzone przez praktyków w branży, ale przede wszystkim stałe wsparcie od nas, czyli całego zespołu firmy DRIVIA. Nie jesteśmy kolejną firmą XYZ, która reklamuje się jako „grono ekspertów” a tak naprawdę za całym kursem stoi jedna osoba. Mamy ugruntowaną pozycję na rynku na co dzień rozliczając kilkaset firm transportowych, zajmując się kadrami oraz płacami a także doradztwem w bieżącej działalności. Zatrudniamy byłych Inspektorów PIP oraz ITD. Dzięki temu jesteśmy na bieżąco ze wszystkimi zmianami w branży i reagujemy natychmiast.
Serdecznie zapraszam do zapoznania się naszą ofertą i do kontaktu w razie jakichkolwiek pytań: Certyfikat Kompetencji Zawodowych

Michał Pasik
Specjalista ds. czasu pracy kierowców, szkoleniowiec