Baza wiedzy

Najnowsze analizy branżowe, porady i informacje, które pomogą Ci lepiej zrozumieć transport i logistykę.

Kontrola zawsze i wszędzie.

Ustawodawca tworząc przepisy regulujące pracę Inspekcji Transportu Drogowego, dał tej formacji uprawnienie do przeprowadzania czynności drogowych oraz tych, które realizowane są w siedzibach  przewoźników i podmiotów wykonujących niezarobkowe przewozy drogowe. Maksymalna kara stanowiąca następstwo czynności drogowych ukształtowana została wobec przewoźnika na poziomie 12 000 zł, choć niejako obok takiej sankcji, drugą karę otrzymują osoby zarządzające transportem lub inne osoby, które przyczyniły się do powstania naruszeń prawa. Z kolei maksymalne sankcje łączne nakładane na firmę transportową po kontroli w jej siedzibie, uzależnione są od ilości kierowców, którzy wykonują przewozy na rzecz poddanego sprawdzeniu podmiotu. Liczą się tu zarówno pracownicy, jaki i osoby współpracujące z przewoźnikiem na podstawie umów cywilnoprawnych. W najmniejszych firmach, maksymalna kara stanowiąca wynik działań w siedzibie przedsiębiorstwa, ukształtowana została na poziomie 15 000zł. Czym większy podmiot, tym jednak gorzej. W przypadku największych przewoźników może ona sięgnąć 30 000zł a nawet 40 000 zł. Przepisy nie określają ilości  takich kontroli w siedzibie firm, czy też ich częstotliwości. Jedynym ograniczeniem jest czas ich trwania w jednym roku, mający również związek z wielkością danego przedsiębiorstwa.

‍

Inspektor w drzwiach – do pracy.

Organy inspekcji obowiązane są zapowiedzieć rozpoczęcie kontroli w danej firmie, co oczywiście czynią ponieważ obliguje je do tego ustawa Prawo przedsiębiorców. Wraz z zawiadomieniem o zamiarze wszczęcia tego typu działań, przesyłane są bardzo obszerne listy dokumentów do przygotowania oraz ok. 1 kg oświadczeń. Już przygotowanie dokumentów do kontroli i wypełnienie tych oświadczeń, zajmuje więc dużo czasu, trzeba do tych czynności oddelegować jednego lub kilku pracowników. Samo jednak zgromadzenie dokumentów, nie ratuje od kary. Ta, jest z reguły wynikiem różnych zaniedbań i często przypadkowych sytuacji. Kierowcy nie zawsze pamiętają o wpisach krajów rozpoczęcia, czy też zakończenia pracy, zdarza im się przedłużyć dopuszczalny czas jazdy, czy też skrócić odpoczynek. Ich szefowie z kolei mają tendencje do wysyłania aut w trasę, mimo braku ważnego okresowego badania technicznego i zapominają o zgłaszaniu zmian w taborze organowi licencyjnemu. Wszystko to, pociąga za sobą jakieś kary, które zsumowane w naprawdę wielu przypadkach dają sankcję maksymalną. Tym samym przewoźnik po wizycie ITD. płaci nie mniej,  niż 15 000 zł. W przypadku większych firm, wysokość kary rośnie.

‍

Jak jest sankcja za niepoddanie się kontroli ITD?

Wyobraźmy więc sobie, że właściciel firmy transportowej dojdzie do wniosku, zgodnie z którym zamiast przygotowywać się do wizyty Inspekcji Transportu Drogowego w jego firmie, mając świadomość, że jakieś niedociągnięcia wymagające nałożenia kary w jego przedsiębiorstwie się zdarzają uzna, że nie podda się kontroli. Tutaj pewne zaskoczenie. W takim przypadku zostanie ukarany sankcją w wysokości 12 000 zł. Zatem jest to dolegliwość niższa, niż maksymalny wymiar kary nawet dla niewielkiej firmy. Dopowiedzieć trzeba jeszcze, iż jest to czyn oznaczony w ustawie z dnia 6 września 2001r. o transporcie drogowym, jako bardzo poważne naruszenie (BPN). Zatem nałożona sankcja nie pociągnie za sobą żadnych następstw w postaci postępowania weryfikującego wymóg dobrej reputacji i nie doprowadzi do odebrania zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika, czy też licencji.  

Wyobraźmy sobie natomiast, że ten sam właściciel przeznaczy wiele godzin na rzetelne przygotowanie dokumentów, spędzi czas z inspektorami i mimo bardzo poważnego podejścia do kontroli stwierdzone zostaną naruszenia prawa. Kierowcy popełnili bowiem jakieś czyny zabronione w zakresie czasu prowadzenia przerw i odpoczynków, jeden lub dwa pojazdy jeździły przez kilka dni bez okresowych badań technicznych a osoba z biura zapomniała zgłosić do organu licencyjnego zmiany w zakresie użytkowanego taboru. Z dużym prawdopodobieństwem kontrolujący „uskładają” maksymalną karę, która zamknie się kwotą nie niższą niż 15 000 zł. Zadziała statystyka – kilkadziesiąt małych kar da nam wysoką sankcję łączną. To bardzo typowy przypadek. Trzeba tu również wyjaśnić, iż naruszenie prawa polegające na wykonywanie przewozu pojazdem nieprzedstawionym w odpowiednim terminie do okresowego badania technicznego jest czynem oznaczonym w ustawie jako najpoważniejsze naruszenie (NN) czyli pociągnie za sobą kolejne postępowania, w które przewoźnik będzie musiał zaangażować czas i pieniądze. Jaki jest więc sens poddawania się kontroli?  

‍

Co województwo to obyczaj.

Jest w istocie jeden argument, który przemawia za poddaniem się kontroli Inspekcji Transportu Drogowego w firmie. W przypadku braku chęci współpracy z inspektorami, organ może podjąć kolejną próbę przeprowadzenia czynności  u danego przedsiębiorcy w bardzo krótkim czasie. W tym zakresie, formacja ta w różnych województwach, prezentuje odmienne podejście. W niektórych regionach ponowna zapowiedź kontroli pojawia się już po kilku tygodniach i doprowadzi do nałożenia kolejnej sankcji, za następny przypadek niewpuszczenia inspektorów do firmy. W innych natomiast, kontrolujący znikają na lata i nie wyrażają ochoty ponownego spotkania w siedzibie danej firmy.

‍

Kogo pytać?

Przewoźnik musi wiec zdecydować, czy poddać się kontroli i spotkać z przedstawicielami ITD. czy też zając się innymi sprawami. Pracownicy firmy Drivia mają wieloletnią praktykę i zdecydowanie mogą przedstawić wszystkie argumenty za poddaniem się kontroli i takie, które winny z różnych przyczyn blokować spotkanie z inspektorami. Decyzję jednak podejmiecie Państwo samodzielnie.

‍

Maciej Wyrzykowski

Ekspert ds. transportu, wykładowca

Regulacje Prawne
26.3.2026
13 min.
Czy warto poddać się kontroli Inspekcji Transportu Drogowego?
Stałym elementem działalności przewoźników drogowych w Polsce są kontrole prowadzone przez Inspekcję Transportu Drogowego. Oprócz tych drogowych, organy mają też prawo przeprowadzania takich czynności w siedzibach firm. Czy warto poddać się takiej kontroli?

Organizator egzaminu

Egzamin w Polsce organizowany jest przez Instytut Transportu Samochodowego, w skrócie ITS. To właśnie ta instytucja odpowiada za jego przeprowadzenie, ocenę oraz wydanie certyfikatu.

‍

Warunki przystąpienia do egzaminu

Warunkiem przystąpienia do egzaminu jest ukończenie 18. roku życia oraz posiadanie ważnego dokumentu tożsamości. W przypadku osób nieposiadających obywatelstwa polskiego konieczne jest również okazanie karty pobytu lub dokumentu potwierdzającego legalne zatrudnienie na terenie Polski. Przepisy nie wymagają posiadania określonego wykształcenia ani przedstawiania potwierdzenia ukończenia szkolenia przygotowawczego. Do egzaminu można podejść także bez wcześniejszego kursu, jednak w praktyce takie rozwiązanie często kończy się niepowodzeniem. Dlaczego? O tym opowiem nieco później.

‍

Terminy egzaminów

Na stronie ITS (www.its.waw.pl) regularnie publikowane są terminy egzaminów oraz miejsca egzaminowania. Z własnego doświadczenia polecam upatrzyć sobie jakiś termin i starać się dostosować swoje przygotowania do podejścia w założonym czasie.  

Co do miejsca egzaminowania – ITS wyznacza najwięcej terminów w Warszawie. W pozostałych większych miastach w Polsce egzaminy odbywają się rzadziej. Poniżej znajduje się tabela z prognozowanymi terminami egzaminów w 2026 roku.

‍

Białystok Bydgoszcz Gdańsk Katowice Kielce Kraków Łódź Poznań Rzeszów Szczecin Tęgoborze (powiat nowosądecki) Wrocław Warszawa
01/2026 31 24-25 31 10, 24
02/2026 14-15 21-22 7-8 21-22 7, 21
03/2026 14-15 28-29 28-29 14-15 14-15 7-8 7, 21
04/2026 18-19 25-26 11-12 11-12 25-26 11, 25
05/2026 30-31 30-31 16-17 9, 30
06/2026 20-21 13-14 20-21 27-28 13-14 13, 27
07/2026 25-26 11-12 25-26 18
08/2026 22-23 8-9 29-30 8, 29
09/2026 19-20 26-27 19-20 12-13 19-20 12-13 12, 26
10/2026 17-18 3-4 24-25 17-18 24-25 10, 24
11/2026 28-29 7-8 21-22 21-22 7, 21
12/2026 5-6 5-6 5-6 12

‍

Wniosek na egzamin

Po wyborze odpowiedniego terminu pora złożyć wniosek do ITS wraz z załącznikami. Aktualny wzór wniosku znajduje się na stronie: Instytut Transportu Samochodowego

Poza danymi wnioskodawcy takimi jak pesel, data urodzenia czy numer telefonu i adres e-mail należy również wskazać zakres egzaminu: transport osób czy transport rzeczy. Podejście do egzaminu w zakresie transportu rzeczy prowadzi do uzyskania Certyfikatu, który można później wykorzystać w firmie zajmującej się przewozem towarów lub w też pośredniczącej przy takim przewozie. Analogicznie, Certyfikat w zakresie transportu osób pozwoli zostać zarządzającym transportem w firmie wykonującej przewóz autobusami. Zdobycie obydwu Certyfikatów wymaga podejścia do dwóch oddzielnych egzaminów.

‍

Drugą stronę wniosku rozpoczyna wykaz załączników. Pierwszy jest już zaznaczony automatycznie – to potwierdzenie wniesienia opłaty za egzamin w wysokości 500 zł oraz opłaty za wydanie certyfikatu w kwocie 300 zł. W sumie daje to kwotę 800 zł którą należy uiścić jednym przelewem na numer konta podany na stronie ITS: Instytut Transportu Samochodowego. Do wniosku dołącza się potwierdzenie opłaty.  

Załącznik 2 i 3 dotyczy zwolnień z egzaminu, do których wrócę w dalszej części.  

Punkt 4 i 5 przeznaczony jest dla obcokrajowców, którzy muszą dodatkowo przedstawić kopię swojej karty pobytu lub legalnego zatrudnienia na ternie RP a także złożyć oświadczenie o zwykłym miejscu zamieszkania.  

Poniżej data i podpis a także dane do ewentualnej faktury. Wypełniony wniosek wraz z załącznikami przesyła się listownie do ITS-u na adres:  Instytut Transportu Samochodowego ul. Jagiellońska 80, 03-301 Warszawa

Adres wysyłki dokumentów jest jednakowy, niezależnie od wyboru miejsca egzaminowania. Co ważne -  należy zadbać o to, aby ITS otrzymał wniosek co najmniej 14 dni przed datą egzaminu. Wówczas zyskuje się pewność zakwalifikowania na wybrany termin. W innym przypadku takiej pewności nie ma.  

‍

Nieobecność

Kandydat ma możliwość przełożenia wyznaczonego terminu egzaminu na inny dzień, ale tylko do momentu, gdy w systemie ITS zostanie wygenerowane zawiadomienie o terminie egzaminu (do piątku tydzień przed do godziny 12:00). Fakt ten należy zgłosić wysyłając wiadomość na adres transport@its.waw.pl. Po wygenerowaniu zawiadomienia nie ma możliwości przełożenia terminu. Można jedynie zgłosić nieobecność, niezależnie od przyczyny.  Zgodnie z regulaminem egzaminowania, w całym procesie certyfikacji jest dopuszczalna dwukrotna nieobecność na egzaminie bez podania przyczyny. W takim przypadku nie traci się uiszczonej opłaty za egzamin i przechodzi ona w całości na kolejny wskazany termin. Każda kolejna nieobecność powoduje obowiązek ponownego wniesienia opłaty za egzamin.

‍

Przygotowanie do egzaminu

Po złożeniu wniosku warto dalej kontynuować naukę i oczekiwać na potwierdzenie zakwalifikowania na wybrany termin egzaminu od ITS. Informacja taka zazwyczaj przesyłana jest mailowo, można ją również sprawdzić na stronie Instytutu. Przed egzaminem przekazywana jest dodatkowo wiadomość z dokładną godziną jego rozpoczęcia. Na miejsce dobrze jest przyjść wcześniej – najlepiej około 15 minut przed wyznaczonym czasem.

Na egzamin należy zabrać ważny dokument tożsamości (może być także w aplikacji mObywatel), kalkulator inny niż telefon, długopis z czarnym lub niebieskim wkładem oraz linijkę. Można mieć ze sobą również zakreślacze lub markery. Przyda się też oczywiście wiedza zdobyta podczas przygotowań do egzaminu.

‍

Egzamin

Nad przebiegiem egzaminu czuwać będzie 3 osobowa komisja, która po przywitaniu na Sali omówi podstawowe zasady obowiązujące w trakcie wypełniania arkuszy. No to – zaczynamy!

Komisja rozda pierwszą część egzaminu, czyli wydrukowane 64 pytania testowe z 4 wariantami odpowiedzi. Każdy otrzyma również kartę odpowiedzi na którą trzeba przenosić swoje wybory.  Na rozwiązanie testu przypadają maksymalnie 2 godziny. Pytania testowe będą wyraźnie pogrupowane w 8 działów tematycznych:

  1. Prawo cywilne
  2. Prawo handlowe
  3. Prawo socjalne
  4. Prawo podatkowe
  5. Działalność gospodarcza i zarządzanie finansami przedsiębiorstwa
  6. Dostęp do rynku
  7. Normy techniczne i techniczne aspekty działalności
  8. Bezpieczeństwo drogowe

W każdym dziale egzaminu znajduje się 8 pytań, co łącznie daje 64 pytania testowe. Najważniejszą kwestią jest sposób oceniania odpowiedzi – przy każdym pytaniu dostępne są cztery warianty, z których poprawna może być jedna, dwie lub trzy odpowiedzi. Regulamin nie przewiduje sytuacji, w której poprawna nie byłaby żadna odpowiedź lub wszystkie cztery. Punkt za pytanie przyznawany jest wyłącznie wtedy, gdy zaznaczone zostaną wszystkie poprawne odpowiedzi. Za jedno pytanie można otrzymać maksymalnie 1 punkt, co oznacza, że w tej części egzaminu do zdobycia jest łącznie 64 punkty.

Po zakończeniu testu — co często następuje szybciej niż po upływie dwóch godzin — arkusz wraz z kartą odpowiedzi należy oddać komisji egzaminacyjnej. Następnie można skorzystać z około 15-minutowej przerwy albo od razu poprosić o wydanie arkuszy do drugiej części egzaminu. Na jej rozwiązanie również przewidziane są maksymalnie 2 godziny, liczone od momentu otrzymania materiałów.

Druga część egzaminu ma charakter praktyczny i obejmuje dwa zadania. Jedno z nich dotyczy zagadnień związanych z czasem pracy kierowcy, np. ułożenia harmonogramu lub rozkładu jazdy. Drugie koncentruje się na kwestiach finansowych, takich jak obliczenie wynagrodzenia pracownika albo przygotowanie uproszczonego kosztorysu. Każde z zadań oceniane jest w skali od 0 do 32 punktów, przy czym pod uwagę brany jest nie tylko końcowy wynik, ale także sposób dochodzenia do rozwiązania. W tej części egzaminu również można zdobyć maksymalnie 64 punkty.

‍

Warunek zaliczenia

Warunkiem zdania egzaminu państwowego jest uzyskanie co najmniej 50% punktów z każdej części czyli minimum 32 punktów z testu i minimum 32 punktów z zadań. To podstawa ale jeszcze nie wszystko. Żeby egzamin ostatecznie uznać za zaliczony należy zgromadzić łącznie co najmniej 60% wszystkich dostępnych punktów czyli 77 punktów.

‍

Wyniki

Informacja o tym, czy egzamin zakończył się wynikiem pozytywnym, przekazywana jest w ciągu 14 dni od jego przeprowadzenia. Wyniki publikowane są na stronie ITS, a dodatkowo wysyłana jest również wiadomość mailowa z informacją o rezultacie. W zestawieniu podawana jest dokładna liczba punktów uzyskanych w każdej części egzaminu oraz łączny wynik końcowy.  

W przypadku pozytywnego rezultatu pozostaje już tylko oczekiwanie na certyfikat, który wysyłany jest pocztą w ciągu 30 dni od daty egzaminu.

Jeżeli pojawią się wątpliwości co do prawidłowości przyznanej liczby punktów, istnieje możliwość złożenia pisemnego odwołania. Na złożenie takiego wniosku przewidziano 90 dni od dnia przeprowadzenia egzaminu.

‍

Egzamin poprawkowy

Załóżmy gorszy scenariusz. Jeśli wynik egzaminu będzie negatywny przede wszystkim nie należy się poddawać. O statystyce zdawalności pisaliśmy już wcześniej: Zdawalność egzaminu na CKZ – najnowsze statystyki od ITS | Certyfikat Kompetencji Zawodowych

Informacje dotyczące zapisania się na egzamin poprawkowy przekazywane są już w wiadomości z wynikami egzaminu. Wniosek o ponowne podejście można złożyć mailowo na adres Instytutu (nie ma konieczności wysyłania wniosku listownie). Opłata za egzamin poprawkowy wynosi 500 zł. Wzór wniosku dostępny jest na stronie ITS.

Warto jednak wiedzieć, że do egzaminu poprawkowego można podchodzić wielokrotnie – regulamin nie wprowadza ograniczenia liczby prób.

‍

Zwolnienie z części egzaminu

Wspomniana wcześniej możliwość zwolnienia z części egzaminu rzeczywiście istnieje. Jest ona dostępna dla osób, które ukończyły studia wyższe, a zakres realizowanego programu pokrywa się z tematyką egzaminu. W praktyce ITS najczęściej weryfikuje, czy w trakcie studiów zaliczony został przedmiot o nazwie identycznej lub bardzo zbliżonej do jednego z działów egzaminacyjnych. Jeśli tak było, można wraz z wnioskiem złożyć odpowiednią deklarację (jej wzór dostępny jest na stronie ITS) oraz dołączyć dyplom ukończenia studiów wraz z suplementem.

Uzyskanie zwolnienia oznacza, że podczas egzaminu nie rozwiązuje się pytań z działów objętych zwolnieniem. Opłata egzaminacyjna w wysokości 500 zł zostaje wtedy pomniejszona o 50 zł za każdy moduł, z którego przyznano zwolnienie. Warto jednak pamiętać, że za te części nie przyznaje się żadnych punktów – nie są one uwzględniane w końcowym wyniku. Z jednej strony oznacza to mniej materiału do rozwiązania, z drugiej jednak osoby po studiach często posiadają w tych obszarach sporą wiedzę i mogłyby stosunkowo łatwo zdobyć dodatkowe punkty. Ostateczna decyzja należy więc do zdającego.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy program ukończonych studiów obejmował wszystkie zagadnienia egzaminacyjne. Jeśli ITS zaakceptuje dyplom i dokumenty, możliwe jest zwolnienie z całego egzaminu. W takiej sytuacji pobierana jest jedynie opłata w wysokości 300 zł, a certyfikat kompetencji wydawany jest bez konieczności przystępowania do egzaminu.

‍

Podsumowanie

Egzamin na Certyfikat Kompetencji Zawodowych (CKZ) to kluczowy etap dla osób planujących prowadzenie firmy transportowej lub pełnienie funkcji zarządzającego transportem. Choć formalności związane z zapisaniem się na egzamin w ITS są stosunkowo proste, sam zakres materiału jest bardzo szeroki i obejmuje m.in. prawo transportowe, zagadnienia finansowe, czas pracy kierowców czy zasady funkcjonowania przedsiębiorstwa transportowego.  

Dlatego odpowiednie przygotowanie do egzaminu na CKZ ma ogromne znaczenie. Wiele osób podchodzi do egzaminu bez wcześniejszego kursu, jednak w praktyce znacznie większe szanse na zdanie egzaminu daje uporządkowana nauka oraz praca na przykładach zbliżonych do rzeczywistych zadań egzaminacyjnych.

Dobrym rozwiązaniem jest udział w kursie przygotowującym do Certyfikatu Kompetencji Zawodowych, który pozwala przejść przez wszystkie działy egzaminacyjne w przystępny i praktyczny sposób. Szkolenia organizowane przez DRIVIA zostały stworzone właśnie z myślą o osobach przygotowujących się do egzaminu ITS – obejmują pełny zakres materiału, przykładowe zadania egzaminacyjne oraz wskazówki pomagające skutecznie przygotować się do obu części egzaminu.

Dzięki temu egzamin w ITS może stać się formalnością, a nie niepotrzebnym stresem.

‍

Michał Pasik

Specjalista ds. czasu pracy kierowców, szkoleniowiec

Certyfikat Kompetencji Zawodowych
18.3.2026
13 min.
Egzamin CKZ – wszystko co trzeba wiedzieć
Co do zasady egzamin na Certyfikat Kompetencji Zawodowych ma potwierdzić posiadanie przez uczestnika wiedzy i umiejętności niezbędnych do prowadzenia działalności transportowej. Celowo użyłem sformułowania „co do zasady” ponieważ istnieje wiele zastrzeżeń co do tego, czy zakres materiału konieczny do przyswojenia rzeczywiście pozwala zdobyć praktyczną wiedzę o najważniejszych aspektach tego fachu. Nie zmienia to jednak faktu, że Certyfikat Kompetencji jest dokumentem potrzebnym w każdej firmie która chce uzyskać zezwolenie na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego lub licencję wspólnotową.

Dobra reputacja, sprawa dla „obyczajówki” czy dla Inspekcji Transportu Drogowego?

Pojęcie dobrej reputacji to raczej kategoria języka obyczajowego. Od kilku jednak lat, jest to również termin prawny, związany z wykonywaniem transportu drogowego. Uzyskanie zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego a później także licencji wspólnotowej, jest bowiem obwarowane kilkoma wymogami. Oprócz posiadania odpowiedniej wiedzy udokumentowanej certyfikatem kompetencji zawodowych, zdolności finansowej, bazy i biura, przewoźnik musi spełniać właśnie wymóg dobrej reputacji. Podkreślić trzeba iż ten warunek dotyczy właściciela jednoosobowej firmy, ale i członków organu zarządzającego spółek prawa handlowego. Wypełniać go musi też każdy zarządzający transportem, którego certyfikat kompetencji zawodowych dał podstawę wydania uprawnienia do wykonywania transportu danemu podmiotowi.  

Warunek ten, co do zasady jest spełniony, chyba że… dana osoba, wobec której jest weryfikowany, popełniła jedno z przestępstw określonych w ustawie z dnia 6 września 2001r. o transporcie drogowym, bądź też została ukarana choćby za jedno naruszenie prawa oznaczone w tym akcie prawnym jako najpoważniejsze naruszenie (NN) a właściwy organ orzeknie o niespełnieniu wymogu dobrej reputacji. Takich postępowań organy wydające przewoźnikom zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego wszczynają całe mnóstwo. Czynią to wobec przedsiębiorców, jak i zarządzających transportem. Podkreślić trzeba, iż utrata dobrej reputacji skutkuje następnie wszczęciem postępowania w sprawie cofnięcia licencji a posiadacz certyfikatu kompetencji zawodowych, wobec którego wydano taką decyzję, traci możliwość zarządzania operacjami transportowymi. Zatem dobra reputacja, kojarząca się bardziej z kwestiami obyczajowymi, ma zasadnicze znaczenie dla przewoźników jak i posiadaczy certyfikatów. Jest ona jednak w prawie inaczej rozumiana.  

‍

Jak nie stracić dobrej reputacji?

Co zatem najczęściej prowadzi do utraty dobrej reputacji przez firmę transportową lub zarządzającego transportem? Odpowiedź jest prosta. Jest to z reguły wynik popełnienia naruszenia prawa określonego w ustawie transportowej jako najpoważniejsze (NN) i nałożenia kary za taki delikt przez organy krajowe. Taka klasyfikacja występuje też w przepisach unijnych, zatem zdarzają się również sytuacje kiedy to wobec polskiego przewoźnika dokonywana jest kontrola w którymś z krajów unijnych (np. Austrii) i stwierdzany jest fakt, wymagający reakcji prawnej. Organy innych krajów wspólnoty, powiadamiają Głównego Inspektora Transportu Drogowego o tego typu przypadkach, a ten nadaje bieg sprawie. Sytuacji tych, zarówno w trakcie kontroli krajowych jak i  w innych państwach nie jest wcale mało. Trzeba też dopowiedzieć, że utrata reputacji stanowić będzie także skutek nagminnego popełniania deliktów oznaczonych w prawie polskim i unijnym jako bardzo poważne naruszenia prawa (BPN) oraz poważne naruszenia prawa (PN). Zatem każda kara za delikty poważne, bardzo poważne i oczywiście najpoważniejsze – bo taki podział wynika z przepisów- to potencjalny problem z utrzymaniem wymogu dobrej reputacji.

‍

Brak okresowych badań technicznych – król problemów.

Najczęstszym powodem weryfikowania wymogu dobrej reputacji przewoźnika i zarządzającego transportem, jest wykonywanie przewozu pojazdem, który w odpowiednim terminie nie został poddany okresowemu badaniu technicznemu. Jest to delikt administracyjny, określony zarówno wobec przewoźnika, jak i zarządzającego transportem, jako najpoważniejsze naruszenie prawa w ustawie krajowej. Taką kwalifikacje nadają mu również przepisy wspólnotowe. Jeden z naszych klientów został ukarany za brak wymaganych badań technicznych, których w istocie nie posiadał od 4 godzin! Kontroli dokonano bowiem o godz. 4 rano w dniu następnym, po upływie terminu przedstawienia pojazdu na stacji diagnostycznej, celem wykonania przeglądu. Przewoźnik ten był później bliski utraty wymogu dobrej reputacji, na szczęście działania podjęte przez prawników firmy Drivia, skutecznie obroniły go przed tym następstwem a w konsekwencji także przed utratą licencji transportowej.

‍

Drugi powód to stan techniczny.

Często postępowanie weryfikujące spełnianie wymogu dobrej reputacji jest wynikiem usterek w zakresie stanu technicznego. Palmę pierwszeństwa dzierżą tu chyba pęknięte tarcze hamulcowe, ubytki w strukturze opon i jednak wycieki płynów eksploatacyjnych. Apelujemy więc o dokonywanie stałego nadzoru nad kwestiami technicznymi pojazdów a szczególnie stanem hamulców, opon i innego wyposażenia.

‍

Prawo jazdy kierowcy a reputacja przewoźnika.

Nierzadko postępowanie w sprawie wymogu dobrej reputacji jest też wszczynane jako skutek wykonywania przejazdu na rzecz danej firmy przez kierowcę, który nie ma ważnego prawa jazdy danej kategorii. Z reguły są to przypadki kiedy to prowadzącemu pojazd upłynął termin wykonania kolejnych badań psychologicznych, czy też lekarskich lub też odbycia szkolenia odzwierciedlonego w dokumencie prawa jazdy kodem: „95”. Oprócz tego, że  w takim wariancie kierowca popełnia czyn z art. 94 Kodeksu wykroczeń i sąd orzeknie wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów, to sytuacja taka jest też niezwykle niebezpieczna dla zarządzającego transportem. Za taki przypadek karę ponosi bowiem właściciel certyfikatu kompetencji zawodowych, wobec którego organ zainicjuje później sprawdzenie wymogu dobrej reputacji.

‍

Nie zawodzą też miłośnicy magnesów.

Niestety w dalszym ciągu zarówno przewoźnikom, jak i kierowcom przychodzą do głowy absurdalne pomysły aby zakłócić pracę tachografu za pomocą niedozwolonego urządzenia. Ma to służyć ukryciu prawdziwej aktywności kierującego, który w konsekwencji jest w stanie przewieźć więcej ładunków, na rzecz swojego szefa. Tu można powiedzieć, iż głupota ludzka nie zna granic. Kary za tego typu zachowania polegające na ukrywaniu aktywności kierowcy są bardzo dotkliwe a zdecydowanie najgorszą jest zawieszenie uprawnień do kierowania osobie, która tego typu manipulacji się dopuściła. Skala tych czynów bez wątpienia w ostatnich latach spadła, co wydaje się skutkiem drastycznego podniesienia dotkliwości kar, jednak przypadki takie nie zniknęły. Zdarzają się w dalszym ciągu kierowcy, niejednokrotnie inspirowani przez szefów, którzy próbują ukryć własną aktywność zapisywaną przez tachograf na karcie. Tego typu przypadki są z reguły również oznaczone w przepisach jako najpoważniejsze naruszenia i skutkują wszczęciem postępowania w sprawie spełniania wymogu dobrej reputacji przewoźnika i zarządzającego transportem.

‍

Transport to nie zabawa.

Artykułem tym zwracamy uwagę na praktyczne zawiłości w kwestii spełniania wymogu dobrej reputacji. Nadzór na taborem, kierowcami i wszelkie obowiązki związane z prowadzeniem firmy przewozowej nie są łatwe. Trzeba sobie z tego zdawać sprawę. Jednak oczywistym staje się, iż zagadnieniu temu warto poświęcić uwagę. To się będzie opłacać. Ważnym aspektem wydaje się też kontakt z kimś, kto zna wskazane tu przepisy już od lat i ma praktykę w obronie firm transportowych. Tacy prawnicy są w naszej firmie i pracują na rzecz firm transportowych. Nie życząc nikomu przygód z reputacją, zapraszamy więc do kontaktu. Szkoda stracić licencję.

‍

Maciej Wyrzykowski

Ekspert ds. transportu, wykładowca

Licencje transportowe
10.3.2026
13 min.
Szkoda reputacji i licencji
Nasza praca, jak każda, nie jest wolna od zaskoczeń. Przy czym z reguły to nie my jesteśmy zaskakiwani. Klienci często przesyłają nam pisma wszczynające postępowanie w sprawie spełniania wymogu dobrej reputacji, pytając: ale co to jest?
Brak wpisów do wyświetlenia.
Resetuj filtry
Wyszukaj lub filtruj
Thank you! Your submission has been received!
Oops! Something went wrong while submitting the form.

Ile urlopu należy się kierowcy

Kierowcy na pełnym etacie przysługuje rocznie 20 dni urlopu przy stażu urlopowym krótszym niż 10 lat albo 26 dni przy stażu wynoszącym co najmniej 10 lat. Przy niepełnym etacie wymiar jest odpowiednio pomniejszany. Znaczenie ma również to, czy kierowca jest zatrudniony przez cały rok.

Staż urlopowy to nie tylko lata przepracowane w Twojej firmie. Wlicza się do niego także poprzednie zatrudnienie oraz naukę, zgodnie z zasadami Kodeksu pracy. W 2026 roku warto przeliczyć staż urlopowy ponownie. Od 1 maja bowiem u pracodawców spoza sektora finansów publicznych uwzględnia się również określone okresy działalności gospodarczej i pracy na zleceniu. Kierowca musi je odpowiednio udokumentować — dla okresów potwierdzanych przez ZUS potrzebne jest zaświadczenie z eZUS. Doliczenie stażu może oznaczać przejście z 20 na 26 dni i konieczność przyznania dodatkowego urlopu. Dlatego przed rozliczeniem zaległości warto ponownie sprawdzić cały staż kierowcy, a nie opierać się wyłącznie na danych zapisanych wcześniej w systemie kadrowym.

‍

Co oznacza termin 30 września

Do 30 września 2026 roku pracodawca powinien udzielić urlopu, którego kierowca nie wykorzystał w 2025 roku. W praktyce przyjmuje się, że urlop musi rozpocząć się najpóźniej 30 września, ale może zakończyć się już w październiku. Samo zaakceptowanie wniosku na późniejszy termin nie wystarczy.

Jeżeli kierowca nie wykorzysta zaległości w terminie, urlop nie znika z salda 1 października. Obowiązek jego udzielenia pozostaje. Podobnie zresztą sprawa ma się z urlopami z poprzednich lat. Roszczenia z tytułu zaległego urlopu przedawniają się bowiem dopiero po trzech latach.  

Dla przykładu: jeżeli kierowca nie wykorzystał urlopu w 2022 roku to pracodawca powinien mu go udzielić do 30 września 2023 roku jednak roszczenia z tego tytułu przedawniają się dopiero z końcem września 2026 roku. Nie usuwaj jednak tych dni automatycznie. Najpierw sprawdź, czy termin nie został przesunięty, np. przez urlop wychowawczy, albo czy jego bieg nie został przerwany, np. przez dochodzenie urlopu przed sądem.  

‍

Jak ustalić urlop i czy można skierować na niego kierowcę

Zacznij od prostej informacji: ile zaległego urlopu zostało i do kiedy powinien zostać wykorzystany. Poproś kierowcę o wskazanie preferowanego terminu odbioru czasu wolnego, sprawdź możliwość zorganizowania zastępstwa i zachowaj potwierdzenie ustaleń. Dzięki temu możesz później wykazać, że realnie próbowałeś/aś zaplanować wypoczynek przed 30 września.

Kierowca powinien zawnioskować o urlop zgodnie z zasadami przyjętymi w firmie, wskazując termin i liczbę dni. Może to zrobić na papierze, mailowo lub w systemie kadrowym, jeśli taki sposób obowiązuje u pracodawcy. Wniosek warto złożyć z wyprzedzeniem, aby można było zaplanować trasy i zastępstwo. Samo złożenie wniosku nie oznacza jeszcze, że urlop został udzielony — kierowca powinien mieć potwierdzenie jego akceptacji przez pracodawcę lub osobę upoważnioną.

A co z niepodpisanym wnioskiem? Jeśli korzystasz z papierowych formularzy, zadbaj o podpis kierowcy i potwierdzenie akceptacji. Niepodpisany druk sam w sobie nie potwierdza ani tego, że kierowca zawnioskował o urlop, ani tego, że pracodawca go udzielił. Nie oznacza to jednak, że brak odręcznego podpisu zawsze unieważnia ustalenia — wniosek i zgoda mogą być potwierdzone również mailowo lub w systemie. Kluczowe jest, aby można było ustalić, kto wnioskował, kto zatwierdził urlop i na jaki termin.

Co zrobić, gdy kierowca nie chce iść na urlop? Zasady zależą od sytuacji.

Sytuacja Co może zrobić pracodawca
Sytuacja Kierowca na wypowiedzeniu Co może zrobić pracodawca Udzielić bez zgody kierowcy zarówno urlopu zaległego, jak i bieżącego.
Sytuacja Urlop zaległy poza wypowiedzeniem Co może zrobić pracodawca Stanowiska są rozbieżne. Orzecznictwo Sądu Najwyższego dopuszcza udzielenie go bez zgody, ale Departament Prawny GIP prezentuje odmienne stanowisko. Najbezpieczniej najpierw uzgodnić termin i zachować potwierdzenie.
Sytuacja Urlop bieżący poza wypowiedzeniem Co może zrobić pracodawca Powinien udzielić urlopu zgodnie z planem urlopów albo w terminie uzgodnionym z pracownikiem.

‍

Pracownik nie może zrzec się prawa do urlopu. Dopóki trwa zatrudnienie, zaległości nie można też po prostu zamienić na pieniądze. Ekwiwalent przysługuje dopiero po rozwiązaniu albo wygaśnięciu umowy, jeżeli urlop nie został wykorzystany.

‍

Jak wykazać urlop w ewidencji

Urlop wpisujesz w ewidencji czasu pracy jako nieobecność urlopową, na dni, które zgodnie z rozkładem były dla kierowcy dniami pracy. Nie oznaczaj w ten sposób dni wolnych ani samych odpoczynków tygodniowych.

Sam brak jazdy lub wyjęta karta nie oznaczają, że kierowca był na urlopie. Przerwa między trasami może obejmować odpoczynek, dni wolne, urlop albo inną nieobecność. Każdą z tych sytuacji trzeba odpowiednio rozpoznać i wykazać w ewidencji. Dlatego do rozliczenia potrzebne są nie tylko dane z tachografu, ale również informacja o udzielonym urlopie i jego terminie. Przekaż ją osobie rozliczającej czas pracy przed zamknięciem ewidencji i naliczeniem wynagrodzenia. Nie zakładaj, że na podstawie samego odczytu karty będzie wiedziała, z czego wynikała przerwa.

Przy rozliczeniu sprawdź, czy termin urlopu zgadza się z dokumentacją, ewidencją i listą płac. Jeżeli w dniach zgłoszonych jako urlop pojawiają się zapisy jazdy lub innej pracy, trzeba wyjaśnić tę rozbieżność przed zakończeniem rozliczenia.

Osobną kwestią jest tachograf. Po powrocie kierowca powinien uzupełnić brakujące zapisy aktywności wpisem manualnym. Zapis odpoczynku w tachografie nie zastępuje informacji o urlopie w dokumentacji pracowniczej. Papierowa „urlopówka” również nie jest automatycznym zamiennikiem wymaganego wpisu.

‍

Jak zapłacić za urlop

Za czas urlopu kierowca powinien otrzymać takie wynagrodzenie, jakie dostałby, gdyby pracował. Dlatego nie zawsze wystarczy wypłacić samą podstawę.

Stałe składniki miesięczne uwzględnia się w wysokości należnej w miesiącu urlopu. Zmienne składniki przysługujące za okresy nie dłuższe niż miesiąc oblicza się zasadniczo z trzech miesięcy poprzedzających miesiąc wystąpienia urlopu. Przy dużych wahaniach można przyjąć okres do 12 miesięcy.  
W podstawie trzeba uwzględnić składniki należne zgodnie z zasadami wynagradzania, w tym odpowiednio wynagrodzenie i dodatki za nadgodziny, dodatki nocne, dyżury oraz premie regulaminowe. Nie wchodzą do niej między innymi zwrot kosztów podróży, świadczenia z ZFŚS ani wypłaty wyłączone przez rozporządzenie urlopowe. Sama nazwa „premia uznaniowa” nie przesądza o jej pominięciu - liczą się faktyczne zasady wypłaty. Wirtualnej diety nie dolicza się jako odrębnego składnika wynagrodzenia.  

Przykład: 9 600 zł składników zmiennych uwzględnianych w podstawie, podzielone przez 480 przepracowanych godzin, daje 20 zł za godzinę. Przy 24 godzinach urlopu część zmienna wyniesie 480 zł. Do tego dochodzą należne składniki stałe.

Więcej o wynagrodzeniach kierowców w 2026 roku przeczytasz w jednym z naszych poprzednich wpisów: Optymalizacja wynagrodzeń kierowców

‍

Kto kontroluje urlopy i jakie mogą być konsekwencje

Urlopy pracownicze kontroluje Państwowa Inspekcja Pracy. Inspektor może sprawdzić saldo, dokumenty potwierdzające staż, terminy udzielenia urlopu, ewidencję czasu pracy i naliczone wynagrodzenie.

Za nieudzielenie należnego urlopu albo bezpodstawne obniżenie jego wymiaru grozi grzywna od 2 000 do 60 000 zł. Takie widełki obowiązują od 8 lipca 2026 roku. Nie oznacza to automatycznej kary za każdą zaległość — znaczenie mają okoliczności, np. choroba uniemożliwiająca wykorzystanie urlopu.  

Kierowca może również zgłosić sprawę do PIP lub dochodzić swoich praw przed sądem pracy: udzielenia urlopu, dopłaty zaniżonego wynagrodzenia czy należnego ekwiwalentu po zakończeniu zatrudnienia.

Z kolei ITD sprawdza zapisy aktywności kierowcy, a nie samo prawo do urlopu. Dlatego poprawna dokumentacja kadrowa nie zastąpi prawidłowych zapisów w tachografie.

‍

Najczęstsze błędy przy urlopach kierowców

Błąd Jak to zrobić prawidłowo
Błąd Urlop wpisany na dzień wolny Jak to zrobić prawidłowo Wykazuj urlop wyłącznie na dni pracy wynikające z rozkładu.
Błąd Odpoczynek tygodniowy odjęty z puli urlopu Jak to zrobić prawidłowo Rozliczaj odpoczynki i urlop oddzielnie.
Błąd Staż nieprzeliczony po zmianach Jak to zrobić prawidłowo Sprawdź dokumenty i aktualny wymiar urlopu.
Błąd Wypłata wyłącznie podstawy Jak to zrobić prawidłowo Zweryfikuj należne składniki stałe i zmienne.
Błąd Brak zapisu aktywności po urlopie Jak to zrobić prawidłowo Uzupełnij brakujące zapisy zgodnie z zasadami obsługi tachografu.

‍

Nie masz pewności, czy urlopy kierowców są dobrze rozliczone? Skontaktuj się z DRIVIA. Sprawdzimy dokumentację, ewidencję czasu pracy i wynagrodzenie urlopowe oraz wskażemy, co wymaga poprawy.

‍

Izabela Nowakowska

Kierownik Działu Rozliczeń

Czas pracy kierowców
23.9.2026
2 min
Zaległy urlop kierowcy przed 30 września
Kierowca ma jeszcze zaległy urlop z ubiegłego roku? Wrzesień to ostatni moment, żeby ustalić termin jego wykorzystania. Warto przy okazji sprawdzić, czy liczba dni się zgadza, dokumentacja jest kompletna, a wynagrodzenie urlopowe zostało dobrze policzone. Od czego zacząć? Poniżej najważniejsze zasady dla przewoźników zatrudniających kierowców na umowę o pracę.

Dlaczego niższy VAT na paliwo nie oznacza oszczędności dla przewoźników?

17 sierpnia 2026 r. na polskich stacjach paliw zagościła druga odsłona rządowego programu CPN, to znaczy „Ceny Paliwa Niżej”. Jego naczelnym założeniem jest ochrona portfeli Polaków poprzez obniżenie stawki podatku od towarów i usług (z ang. VAT) oraz wprowadzenie maksymalnej ceny detalicznej benzyny i oleju napędowego. Skutkiem jego wdrożenia już pierwszego dnia odnotowano średni spadek cen benzyny o 85 groszy a oleju napędowego o 70 groszy na litrze. Dzięki temu, przykładowo tankując samochód osobowy z 50-litrowym zbiornikiem paliwa, przy kasie można zapłacić ok. 40 złotych mniej.  

W stosunku do pierwszej wersji programu, która funkcjonowała od marca do czerwca, nie zdecydowano się jednak na obniżkę akcyzy, dlatego też skala obniżki jest mniejsza, a sam pakiet wprowadzono na dwa tygodnie i wraz z końcem wakacji ma wrócić standardowa stawka VAT i zniknąć cena maksymalna.  

‍

Niższy VAT nie oznacza oszczędności dla przedsiębiorcy

O ile dla osób nieprowadzących działalności gospodarczej program CPN oznacza faktycznie mniejsze wydatki na paliwo, o tyle dla przedsiębiorców sprawa może wyglądać z goła inaczej. W szczególności, gdy pod uwagę weźmiemy firmy transportowe, których flota wykorzystywana jest w stu procentach do celów prowadzonej działalności przewozowej. W ich przypadku obniżenie stawki VAT z 23% do 8% nie wpłynie w żaden sposób na koszty działalności.  

Wynika to wprost z charakterystyki podatku od towarów i usług. Jego koszt z ekonomicznego punktu widzenia ponosi konsument końcowy. Przedsiębiorca może natomiast skorzystać z odliczenia, czyli pomniejszenia VATu, który sam musiałby zapłacić do urzędu skarbowego z tytułu własnego biznesu, o wartość podatku naliczonego podczas zakupów poniesionych na rzecz prowadzonej działalności. Na koniec dnia konta przewoźników obciążane są najczęściej ceną netto zatankowanego paliwa, zaś VAT zostaje potrącony, nie rzutując bezpośrednio na wynik finansowy firmy. Faktyczne nakłady poniesione z tego tytułu pozostają niezmienione.  

Na tej podstawie, w przeciwieństwie do poprzedniczki, ta edycja nie przyniesie realnych oszczędności dla przewoźników i nie wpłynie realnie na koszty transportu. Pierwsza odsłona CPN, która dodatkowo obniżała akcyzę na paliwa, faktycznie wpływała na cenę netto, na co jednak nie można liczyć w tym przypadku. Na domiar złego w okresie od ogłoszenia do ponownego uruchomienia programu wzrosła cena baryłki, co – mimo obniżki na pylonach – wywołało delikatny wzrost cen bazowych.  

‍

Płynność finansowa zamiast oszczędności — na czym polega efekt CPN dla przewoźnika

Wprawdzie program CPN nie wygeneruje oszczędności dla firm transportowych sensu stricto, jego wprowadzenie pozwala udrożnić przepływy pieniężne w przedsiębiorstwie. Wspomniany wcześniej mechanizm odliczania VATu zmusza przewoźników do zamrożenia środków na czas od zakupu paliwa do czas opłaty należnego podatku wynikającego z prowadzonej działalności. 8-procentowa stawka udrożni zatem nieco cash flow, a niewstrzymane na pewien okres fundusze, mogą być bieżąco inwestowane przez przedsiębiorcę. Finalnie koszty pozostaną na tym samym lub zbliżonym poziomie, jednak doraźnie pakiet rządowy może w niektórych przypadkach wpłynąć na obrót.  

Brak pozytywnego odbioru działań rządu ze strony branży transportowej, biorąc pod uwagę powyższe czynniki, nie powinien nikogo zaskakiwać. Realne korzyści wynikające z programu są bowiem znikome a powoływanie się na większą przewidywalność cenową czy ograniczenie ryzyka wzrostu kosztów za sprawą ceny maksymalnej zdaje się być zaklinaniem rzeczywistości.

Wymierne korzyści jako przedsiębiorców dosięgną za to jednostki korzystające z częściowego odliczenia VAT w wymiarze 50% - w ich przypadku faktycznie część pieniędzy pozostanie zaoszczędzona.

‍

Ryzyka i niepewności dla branży

Wspomniana już wcześniej kwestia podatkowa nie jest jedyną wadą programu z perspektywy przedsiębiorcy. Kolejną kwestią jest krótkotrwałość programu, ponieważ obecna edycja obowiązuje formalnie tylko do 31 sierpnia, a doświadczenie wiosennej odsłony programu (wielokrotnie przedłużanej między marcem a czerwcem) pokazuje, że przewoźnik nie może budować na niej długoterminowych planów zakupowych ani stawek przewozowych. Do tego dochodzi ryzyko lokalnych zaburzeń dostępności paliwa w okresie zwiększonego ruchu. Należy zadać sobie również pytanie o to, kto w dłuższej perspektywie sfinansuje program, skoro planowany podatek od zysków koncernów paliwowych napotkał przeszkody legislacyjne.

‍

Realistyczny bilans korzyści programu CPN dla branży TSL

W tej sytuacji przewoźnicy powinni traktować ceny z okresu CPN z dozą dystansu a nie jako nowy punkt odniesienia przy negocjacjach z klientami czy budowaniu budżetów. Warto na bieżąco kontrolować cenę netto na fakturach paliwowych, żeby sprawdzić, czy obniżka VAT faktycznie się przekłada, czy raczej ceny netto rosną wskutek kotwiczenia się sprzedawców wokół limitu. Realną korzyścią, którą można świadomie wykorzystać, jest poprawa płynności finansowej wynikająca z niższej kwoty VAT zamrożonej w rozliczeniach — szczególnie przy dużym wolumenie tankowań.

Program CPN został zaprojektowany z myślą o konsumencie indywidualnym — dla niego obniżka jest w pełni odczuwalna. Dla przewoźnika efekt jest znacznie skromniejszy: z trzech filarów programu jedynie obniżka akcyzy dawała gwarantowaną oszczędność na koszcie netto, a właśnie tego elementu zabrakło w sierpniowej edycji. Obecny pakiet jest więc dla branży transportowej wyraźnie słabszy niż jego wiosenny pierwowzór — i dobrze pokazuje, jak przekaz polityczny kierowany do wyborcy-kierowcy może zostać mylnie odczytany przez przedsiębiorcę jako obietnica oszczędności, której program w rzeczywistości nie oferuje.

Otwarte pozostaje pytanie o przyszłość programu: czy zostanie przedłużony, w jakim kształcie i czy akcyza do niego wróci. Branża transportowa ma tu przestrzeń do działania — artykułowanie tego problemu w dialogu z rządem i organizacjami branżowymi może realnie wpłynąć na kształt kolejnych pakietów osłonowych.

‍

Marek Sobczyński

Ekspert ds. licencji i transportu

Nowości
19.8.2026
2 min
Program CPN, czyli pułapka pozornych korzyści dla firm transportowych
Niższe ceny paliw na stacjach mogą wyglądać jak dobra wiadomość dla firm transportowych, ale w praktyce nie zawsze oznaczają realne oszczędności. W przypadku programu CPN kluczowe znaczenie ma sposób rozliczania VAT oraz jego wpływ na rzeczywisty koszt paliwa i płynność finansową przewoźnika. Sprawdzamy, co program faktycznie zmienia dla branży TSL i dlaczego cena widoczna na pylonie może być myląca.

Inaczej niż wszyscy nie będziemy jednak wywoływali sztucznej paniki: publikacja wykazu nie oznacza konieczności natychmiastowego skierowania wszystkich pojazdów do warsztatów tachografów. Warto jednak wiedzieć o co zapytać na kalibracji oraz co czeka nas przy najbliższej wizycie u technika.

‍

Warto przeczytać: Nowe wytyczne w zakresie użytkowania tachografów

‍

Skąd pomysł na zaktualizowanie tachografów?

Podstawę prawną podejmowanych działań stanowi art. 20 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 165/2014. Przepis zobowiązuje producentów do projektowania, badania i przeglądania urządzeń rejestrujących w taki sposób, aby możliwe było wykrywanie ich podatności na błędy i ingerencję w pracę.  

Jeżeli podatność zostanie wykryta w urządzeniach znajdujących się już na rynku, producent lub jednostka certyfikująca informuje właściwy organ, który może zarządzić odpowiednie środki naprawcze. Informacja o takich działaniach przekazywana jest następnie Komisji Europejskiej.

Na tej podstawie JRC prowadzi oficjalny wykaz tachografów objętych obowiązkowymi aktualizacjami bezpieczeństwa. W tabeli wskazywane są m.in. modele urządzeń, podatne wersje oprogramowania, wersje wymagane po aktualizacji oraz daty rozpoczęcia obowiązku.

Aktualizacja nie jest więc dobrowolnym ulepszeniem proponowanym przez producenta, lecz działaniem służącym usunięciu zidentyfikowanych podatności systemu.

Wykaz dostępny jest na stronie: Digital Tachograph Vehicle Unit Status

‍

Które tachografy trzeba zaktualizować?

Według wykazu JRC obowiązkowa aktualizacja obejmuje obecnie następujące urządzenia:

‍

VDO DTCO 4.1 posiadających oprogramowanie 04.01.26;

Stoneridge SE5000-8.1 w rewizjach B-E (wersja oprogramowania oznaczona numerami 1214 i 1619).


Obowiązek nie obejmuje automatycznie wszystkich tachografów danego producenta. Decydujące znaczenie mają model urządzenia, jego rewizja oraz zainstalowana wersja oprogramowania.

‍

Czy trzeba natychmiast pojechać do warsztatu?

Nie. Zgodnie z tabelą opublikowaną przez JRC termin aktualizacji został określony jako: „najpóźniej podczas następnego okresowego sprawdzenia lub przy pierwszej instalacji”.

Oznacza to, że jeżeli tachograf jest już zamontowany w pojeździe i posiada ważną kalibrację wykonaną przed rozpoczęciem obowiązku aktualizacji, przewoźnik nie musi skracać jej ważności ani umawiać dodatkowej wizyty w warsztacie wyłącznie w celu wgrania nowego oprogramowania.

Aktualizację należy przeprowadzić przy pierwszym okresowym sprawdzeniu przypadającym:

po 15 lipca 2026 r. - w przypadku wskazanych tachografów VDO;

po 1 września 2026 r. - w przypadku wskazanych tachografów Stoneridge.


Przypomnijmy, że zgodnie z art. 23 rozporządzenia (UE) nr 165/2014 tachografy podlegają regularnym badaniom wykonywanym przez zatwierdzone warsztaty co najmniej raz na dwa lata.

‍

Przykład: kalibracja wykonana przed 15 lipca

Załóżmy, że pojazd jest wyposażony w tachograf VDO DTCO 4.1 z oprogramowaniem 04.01.26, a jego okresowe sprawdzenie zostało prawidłowo wykonane w czerwcu 2026 r.

W takim przypadku właściciel pojazdu nie musi ponownie kierować go do warsztatu już w lipcu 2026 r. Aktualizacja powinna zostać przeprowadzona podczas kolejnej wizyty w serwisie tachografów.  

Sama data 15 lipca 2026 r. nie unieważnia wcześniej wykonanego sprawdzenia i nie powoduje automatycznego skrócenia jego ważności.

‍

Przykład: kalibracja tachografu wykonana po 15 lipca/1 września

Inaczej należy ocenić sytuację, w której okresowe sprawdzenie tachografu zostało przeprowadzone:

po 15 lipca 2026 r. - w przypadku objętego wykazem urządzenia VDO;

po 1 września 2026 r. - w przypadku objętego wykazem urządzenia Stoneridge.


Warsztat powinien wówczas zweryfikować model oraz wersję oprogramowania. Jeżeli urządzenie znajduje się w wykazie JRC, konieczne jest przeprowadzenie aktualizacji.

Jeżeli okresowe sprawdzenie odbyło się już po właściwej dacie, ale oprogramowanie nie zostało zaktualizowane, rekomendujemy kontakt z warsztatem. Należy ustalić, czy urządzenie rzeczywiście jest objęte obowiązkiem oraz dlaczego aktualizacja nie została przeprowadzona podczas wizyty.

‍

Jak samodzielnie sprawdzić wersję oprogramowania?

Informacji o wersji oprogramowania najczęściej nie można odczytać w standardowym programie służącym do analizy czasu pracy kierowców. Można ją jednak sprawdzić bezpośrednio na wydruku z tachografu oraz wyświetlić na ekranie.  

Należy wybrać kolejno: Wydruk → Pojazd → Dane techniczne

Na wydruku „Dane techniczne” znajduje się sekcja zawierająca informacje o producencie i urządzeniu. Wersja oprogramowania jest wskazana obok oznaczenia „V”.

W przypadku tachografu VDO zapis na wydruku może wyglądać następująco:

4126 oprogramowanie 04.01.26, wymagające aktualizacji;

4141 oprogramowanie 04.01.41, zainstalowane po wymaganej aktualizacji.


W tachografach Stoneridge z kolei:

1214 i 1619 wymagające aktualizacji;

2424, 2525, 2626 zainstalowane po wymaganej aktualizacji.


‍

‍

Co powinien zrobić przewoźnik?

Przewoźnicy posiadający pojazdy z inteligentnymi tachografami drugiej wersji powinni przede wszystkim ustalić modele oraz wersje oprogramowania zainstalowanych urządzeń. Nie oznacza to jednak konieczności organizowania dodatkowej wizyty w warsztacie dla każdego pojazdu.

Najważniejsze zasady są następujące:

nie trzeba jechać do warsztatu przed upływem ważności obecnego okresowego sprawdzenia wyłącznie z powodu aktualizacji;

aktualizację należy wykonać podczas pierwszego okresowego sprawdzenia przypadającego po dacie rozpoczęcia obowiązku;

w przypadku nowego tachografu aktualizacja musi zostać wykonana przy jego pierwszej instalacji;

podczas umawiania wizyty warto poinformować warsztat, że urządzenie może znajdować się w wykazie JRC;

po zakończeniu usługi należy sprawdzić wersję oprogramowania i poprosić o potwierdzenie wykonania aktualizacji;

jeśli sprawdzenie przeprowadzono już po właściwej dacie bez aktualizacji, należy skontaktować się z warsztatem i wyjaśnić sytuację.


Nie ma zatem potrzeby podejmowania nerwowych działań ani natychmiastowego wyłączania pojazdów z eksploatacji. Warto jednak zweryfikować posiadane urządzenia i dopilnować aktualizacji podczas najbliższego obowiązkowego sprawdzenia. Pozwoli to uniknąć wątpliwości dotyczących zgodności tachografu z aktualnymi wymaganiami bezpieczeństwa.

‍

Michał Pasik

Kierownik działu szkoleń i rozwoju

Tachografy
4.8.2026
2 min
Obowiązkowe aktualizacje tachografów VDO i Stoneridge w 2026 roku. Czy trzeba od razu jechać do warsztatu?
W prawie na poziomie unijnym nie możemy narzekać na nudę. Tylko czy to dobrze? Dopiero co pisaliśmy o nowych wytycznych w zakresie użytkowania tachografów, tymczasem Wspólne Centrum Badawcze Komisji Europejskiej (JRC) opublikowało wykaz tachografów, w których zidentyfikowano konieczność przeprowadzenia obowiązkowej aktualizacji oprogramowania zabezpieczającego. Obowiązek obejmuje wybrane urządzenia VDO oraz Stoneridge.
Brak wpisów do wyświetlenia.
Resetuj filtry
Wyszukaj lub filtruj
Thank you! Your submission has been received!
Oops! Something went wrong while submitting the form.