Baza wiedzy

Najnowsze analizy branżowe, porady i informacje, które pomogą Ci lepiej zrozumieć transport i logistykę.

Świadectwo kierowcy - co to jest?

Podstawowe kryteria, które muszą zostać spełnione przed przyjęciem kierowcy do pracy, opisane zostały w rozdziale 7a Ustawy o transporcie drogowym. Dotyczą one przede wszystkim stanu zdrowia kandydata oraz konieczności przejścia odpowiedniego szkolenia zawodowego. Przy przewozie ładunków na tzw. “krajówce” to wystarczy by legalnie rozpocząć pracę, jednak w przypadku transportu międzynarodowego, konieczne jest załatwienie dodatkowych formalności.  

Z pomocą przychodzi tu rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady oznaczone numerem 1072/2009 regulujące zasady wykonywania międzynarodowego transportu rzeczy. W jego treści, w art. 3, czytamy, że wykonywanie przewozów międzynarodowych wymaga (...), jeśli kierowca jest obywatelem państwa trzeciego, świadectwa kierowcy. Oznacza to, że przy zatrudnieniu kierowcy, który nie posiada obywatelstwa państwa członkowskiego Unii Europejskiej, należy uzyskać dla niego dodatkowy dokument - świadectwo kierowcy. Ma ono na celu potwierdzenie, że osoba, której zostało wydane, została legalnie zatrudniona, zgodnie z prawem obowiązującym w danym kraju członkowskim.  

Świadectwo kierowcy - wymagania

W przeciwieństwie do większości uprawnień potrzebnych do pracy, o świadectwo kierowcy nie może ubiegać sam zainteresowany. Zgodnie z literą art. 5 ust. 1 wspomnianego rozporządzenia 1072/2009 rzeczony dokument jest wydawany każdemu przewoźnikowi, który jest posiadaczem licencji wspólnotowej oraz (...) legalnie zatrudnia kierowcę, który nie jest obywatelem państwa członkowskiego ani rezydentem długoterminowym. Widać zatem wyraźnie, że wnioskodawcą winien być sam przedsiębiorca posiadający licencję wspólnotową a fundamentalnym warunkiem do spełnienia jest uprzedni angaż kierowcy, spełniający wymogi wynikające z przepisów prawa.

Przede wszystkim, zatrudniana osoba powinna spełniać wymagania wynikające z Ustawy o transporcie drogowym. Ich potwierdzenie stanowi wpis kodu 95 do prawa jazdy wydanego na terenie UE lub karty kwalifikacji kierowcy, w przypadku gdy kierowca posługuje się rodzimym prawem jazdy. Oczywiście, nie dotyczy to pracowników w transporcie do 3,5t. W ich przypadku zamiast dokumentu z kodem 95 przedkłada się orzeczenie lekarskie i psychologiczne.  

Kolejnym kryterium jest legalizacja zatrudnienia, bowiem we wniosku - pod rygorem odpowiedzialności karnej - pracodawca wskazuje, na podstawie jakiego dokumentu (np. oświadczenia o powierzeniu pracy cudzoziemcowi) zatrudnia kierowcę. Sam zainteresowany powinien być już także zgłoszony do ubezpieczenia społecznego.

Jak uzyskać świadectwo kierowcy?

Organem odpowiedzialnym w Polsce za udzielanie świadectw kierowcy jest Główny Inspektorat Transportu Drogowego. Na stronach instytucji znaleźć można wniosek oznaczony identyfikatorem SK1, który wypełniwszy należy dodatkowo zaopatrzyć w listę załączników, delikatnie zróżnicowaną zależnie od rodzajów przewozów wykonywanych przez kierowcę. Do wymaganych dokumentów należą:

  1. kopia licencji wspólnotowej,
  2. zaświadczenie o zatrudnieniu (druk ZZ),
  3. kopia dokumentu z wpisem kodu 95 (prawo jazdy lub karta kwalifikacji kierowcy) - dotyczy kierowców pojazdów o DMC pow. 3,5,
  4. kopia orzeczeń: lekarskiego i psychologicznego potwierdzających brak przeciwwskazań do pracy na stanowisku kierowcy - dotyczy kierowców pojazdów o DMC od 2,5 do 3,5t,
  5. kopia prawa jazdy,
  6. kopia paszportu,
  7. dokument ZUS ZUA/RCA - potwierdzający ubezpieczenie społeczne kierowcy,
  8. potwierdzenie opłaty za wydanie dokumentu.

Powyższe zestawienie ma za zadanie wykazać, że kierowca spełnia wymogi do otrzymania świadectwa.

Na jaki okres wydaje się świadectwo kierowcy?

Podobnie jak w przypadku innych uprawnień, na przykład licencji transportowej, wydanie świadectwa kierowcy wiąże się z obowiązkiem wniesienia opłaty administracyjnej. Jej wysokość wynika bezpośrednio z okresu, na jaki ma zostać wydane świadectwo i wynosi odpowiednio dla wydanego na okres:

do 1 roku - 10 zł,

do 2 lat - 15 zł,

do 3 lat - 20 zł,

do 4 lat - 30 zł,

do 5 lat - 40 zł.


Zwolnienia

Nadprogramowego obowiązku wyrabiania świadectwa kierowcy nie muszą z kolei obawiać się przewoźnicy operujący na trasach krajowych. Samo rozporządzenie bowiem reguluje zasady wykonywania przewozów międzynarodowych i nie znajduje zastosowania do transportu krajowego. Ponadto, do uzyskania świadectwa firma potrzebowałaby licencji wspólnotowej. Analogicznie wygląda to w przypadku kierowców posiadających obywatelstwo unijne lub status rezydenta długoterminowego. O ile kwestia obywatelstwa zdaje się nie wzbudzać wątpliwości, jako że należy po prostu legitymować się paszportem państwa członkowskiego, o tyle rezydentury długoterminowej nie należy mylić z zezwoleniem na pobyt, nawet pobyt stały. W tym ostatnim wypadku, uzyskanie świadectwa będzie nieodzowne.  

Co ciekawe, obowiązek uzyskania świadectwa kierowcy całkowicie pomija sektor przewozów pasażerskich, które podlegają bliźniaczemu - lecz nie identycznemu - rozporządzeniu 1073/2009. W jego brzmieniu nie znajdziemy żadnych informacji o świadectwie kierowcy lub jego odpowiedniku, wobec czego omawianie zagadnienie dotyczy wyłącznie transportu towarowego.  

Pomoc w uzyskaniu świadectwa kierowcy

Dla części kierowców, świadectwo stanowi nieodzowny dla pracy dokument, którego potrzebują jeszcze przed wyruszeniem w pierwszą trasę. Aktualnie, na wydanie dokumentów, oczekuje się około 2 tygodni, licząc od daty złożenia wniosku. Przez ten czas pracodawcy muszą zatrudniać kierowcę, który może pracować jedynie w ograniczonym zakresie, dlatego bardzo ważnym jest rzetelne przygotowanie dokumentacji do wniosku. W DRIVIA skrzętnie wspieramy przewoźników, przygotowując wnioski o świadectwo kierowcy, dzięki czemu Ci otrzymują pewność rzetelnie złożonych dokumentów a czas oczekiwania zostaje ograniczony do minimum.

Dokumenty kierowców
14.5.2026
13 min.
Świadectwo kierowcy – czym jest? Jak je uzyskać?
Transport drogowy jest branżą cierpiąca na chroniczny niedobór pracowników, w szczególności kierowców. Podobnie jak w innych sektorach gospodarki, także i tutaj deficyty w zatrudnieniu coraz mocniej rekompensowane są obywatelami państw trzecich, którzy coraz chętniej imigrują do Unii Europejskiej celem podjęcia intratnej pracy. Oprócz obecnych od lat na rynku kierowców z Ukrainy czy Białorusi, dynamicznie zwiększa się liczba pracowników posiadających kazachskie, uzbeckie bądź indyjskie paszporty. Chociaż taka praktyka stanowi pewne rozwiązanie problemu, międzynarodowi przewoźnicy muszą pamiętać, że zatrudnienie takiego kierowcy, wiąże się z dodatkowymi obowiązkami po stronie pracodawcy.

Jak rosną koszty wynagrodzeń?

Spójrzmy na dynamikę zmian.

Jeszcze w 2022 roku składki ZUS były liczone od relatywnie niskich podstaw. Wynagrodzenie można było w dużej części „zbudować” na kosztach podróży służbowych. System był prosty, przewidywalny i relatywnie tani. Po zmianach przepisów zaczęliśmy przechodzić na model oparty o przeciętne wynagrodzenie. Podstawa składek wzrosła do poziomu 5922 zł, a całkowity koszt ZUS i podatku zaczął wynosić ponad 3 000 zł na kierowcę.

Kolejne lata przyniosły dalsze wzrosty podstaw ZUS:

6935 zł,

następnie 7824 zł,

później 8673 zł,

aż do obecnego poziomu 9420 zł.

Patrząc na tę dynamikę, pojawia się naturalne pytanie — czy przy takim tempie wzrostu w ogóle zostaje jakakolwiek przestrzeń do optymalizacji?

Dodatkowo dochodzimy do momentu, w którym wynagrodzenia brutto kierowców zaczynają zbliżać się do poziomu przeciętnego wynagrodzenia. Przy zarobkach rzędu 8 000 zł netto i około 20 dniach pracy za granicą, wartości brutto sięgają 10 000 – 11 000 złotych. To oznacza, że w perspektywie najbliższych góra dwóch lat granica składek może pokrywać się z realnymi wynagrodzeniami.  

Skoro nie ZUS, to gdzie szukać oszczędności?

Jeżeli możliwości optymalizacji składek są coraz mniejsze, naturalnym kierunkiem staje się podatek. I tutaj pojawiają się obszary, które — mimo że wynikają wprost z przepisów — wciąż są bardzo często wykorzystywane nieprawidłowo.

Pierwszym z nich są tzw. wirtualne diety. Większość firm zna ten mechanizm, jednak praktyka pokazuje, że nadal popełniane są podstawowe błędy. Wirtualne diety nie są składnikiem wynagrodzenia, nie są kwotą do wypłaty i nie działają jak dawne diety delegacyjne. Są one wyłącznie narzędziem do obniżenia przychodu, a tym samym podstawy opodatkowania. Przy standardowym modelu pracy, około 20 dni za granicą oznacza nawet 1700–2000 zł przychodu zwolnionego z podatku. W przeliczeniu daje to około 200-300 zł oszczędności podatkowej na jednym kierowcy miesięcznie. Mimo to wciąż spotykamy firmy, które albo nie stosują tego rozwiązania w ogóle, albo błędnie je wypłacają.

Kolejnym elementem są tzw. sanitariaty, czyli możliwość rozliczenia kosztów korzystania z infrastruktury sanitarnej w trasie. W praktyce oznacza to możliwość przyjęcia określonych kosztów dziennych, często w przedziale 15–25 euro. Przy pełnym miesiącu pracy daje to nawet 1500–2000 zł wypłacone całkowicie bez naliczania zaliczki na PIT. Nie jest to rozwiązanie uniwersalne dla każdej firmy, jednak w wielu przypadkach pozwala znacząco ograniczyć konieczność „dobijania” wynagrodzenia premiami obciążonymi podatkiem.

Kolejnym, bardzo często pomijanym obszarem są ekwiwalenty BHP związane z wykonywaniem pracy. Kierowcy używają własnej odzieży, ponoszą koszty jej prania i konserwacji, korzystają z własnych narzędzi, telefonów czy nawigacji. Wszystkie te elementy mogą zostać ujęte w systemie wynagrodzeń w sposób zgodny z przepisami – jako zwrot kosztów.

W praktyce daje to możliwość wprowadzenia ekwiwalentów sięgających nawet kilkuset złotych miesięcznie. Kluczowe jest jednak ich prawidłowe uzasadnienie i dopasowanie do realiów danej firmy – a co najważniejsze ich ekwiwalentność w stosunku do przepracowanych dni w miesiącu.

Jeżeli połączymy powyższe elementy, okazuje się, że możliwe jest uzyskanie realnych oszczędności na poziomie kilkuset złotych miesięcznie na jednym kierowcy. Z perspektywy kierowcy nic się nie zmienia. Nadal oczekuje on konkretnej kwoty netto i to ona jest dla niego kluczowa. Natomiast sposób, w jaki firma dochodzi do tej kwoty, ma bezpośredni wpływ na jej rentowność.

Czas pracy i wynagrodzenie – system naczyń połączonych

Jednym z najważniejszych wniosków ostatnich lat jest to, że nie da się rozdzielić rozliczania czasu pracy od systemu wynagrodzeń. Każda minuta zapisana na karcie kierowcy przekłada się na konkretną kwotę na liście płac. Konstrukcja umowy, wysokość ryczałtów czy długość okresu rozliczeniowego — wszystko to ma bezpośredni wpływ na koszty.

Dlatego optymalizacja nie polega na „jednym rozwiązaniu”, lecz na spójnym podejściu do całego systemu.

Bardzo istotnym elementem jest również polityka urlopowa. W wielu firmach brak jasnych zasad powoduje, że wynagrodzenia za okresy urlopowe znacząco odbiegają od założeń. Zdarzają się sytuacje, w których koszt kilku dni urlopu przekracza oczekiwania pracodawcy o kilka tysięcy złotych. Podobne problemy pojawiają się przy urlopach bezpłatnych, które przy nieprawidłowym zaplanowaniu mogą generować dodatkowe koszty zamiast je ograniczać.

Czy zawsze trzeba płacić ZUS od przeciętnego wynagrodzenia?

To pytanie pojawia się coraz częściej i odpowiedź nie jest jednoznaczna. W niektórych modelach pracy, szczególnie przy przewozach bilateralnych, przychody kierowców mogą być niższe, co wpływa na podstawę składek. Kluczowe jest jednak zachowanie zgodności z przepisami i odpowiednie przygotowanie do ewentualnych kontroli.

Czy w 2026 roku da się jeszcze optymalizować wynagrodzenia kierowców?

Tak, ale wymaga to zupełnie innego podejścia niż jeszcze kilka lat temu.

Nie chodzi już o proste obniżanie kosztów, lecz o świadome zarządzanie całym systemem rozliczania czasu pracy i wynagrodzeń kierowców, a także o właściwe wykorzystanie przepisów, spójność danych i bieżącą kontrolę nad tym, co dzieje się na styku czasu pracy i listy płac.

Kierowcy najczęściej nie analizują struktury wynagrodzenia ani wysokości składek czy podatków. Interesuje ich końcowa kwota, którą otrzymują na konto. To po stronie pracodawcy leży odpowiedzialność za to, aby ta kwota była osiągnięta w sposób możliwie najbardziej efektywny kosztowo. I właśnie w tym obszarze, mimo rosnących kosztów, nadal istnieje realna przestrzeń do optymalizacji.

Paulina Bis

Wspólnik / Ekspert ds. kadr i płac w transporcie

Kadry i płace
15.4.2026
13 min.
Optymalizacja wynagrodzeń kierowców – czy w 2026 roku da się jeszcze zaoszczędzić?
Większość z nas doskonale pamięta moment wprowadzenia Pakietu Mobilności. Mamy luty 2022 roku i z dnia na dzień okazuje się, że koszty zatrudnienia kierowców rosną dwu-, a czasem nawet trzykrotnie. Kadry mają problem z prawidłowym naliczeniem wynagrodzeń, te same trasy wymagają zupełnie innego podejścia, a składki ZUS w firmie zatrudniającej kilku kierowców potrafią wzrosnąć z kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie. Co najważniejsze — kierowca nadal chce zarabiać tyle samo. Jeżeli wcześniej otrzymywał 10 000 zł netto, to jego oczekiwania się nie zmieniają. Zmienia się natomiast sposób, w jaki pracodawca musi tę kwotę „złożyć”.

Kontrola zawsze i wszędzie.

Ustawodawca tworząc przepisy regulujące pracę Inspekcji Transportu Drogowego, dał tej formacji uprawnienie do przeprowadzania czynności drogowych oraz tych, które realizowane są w siedzibach  przewoźników i podmiotów wykonujących niezarobkowe przewozy drogowe. Maksymalna kara stanowiąca następstwo czynności drogowych ukształtowana została wobec przewoźnika na poziomie 12 000 zł, choć niejako obok takiej sankcji, drugą karę otrzymują osoby zarządzające transportem lub inne osoby, które przyczyniły się do powstania naruszeń prawa. Z kolei maksymalne sankcje łączne nakładane na firmę transportową po kontroli w jej siedzibie, uzależnione są od ilości kierowców, którzy wykonują przewozy na rzecz poddanego sprawdzeniu podmiotu. Liczą się tu zarówno pracownicy, jaki i osoby współpracujące z przewoźnikiem na podstawie umów cywilnoprawnych. W najmniejszych firmach, maksymalna kara stanowiąca wynik działań w siedzibie przedsiębiorstwa, ukształtowana została na poziomie 15 000zł. Czym większy podmiot, tym jednak gorzej. W przypadku największych przewoźników może ona sięgnąć 30 000zł a nawet 40 000 zł. Przepisy nie określają ilości  takich kontroli w siedzibie firm, czy też ich częstotliwości. Jedynym ograniczeniem jest czas ich trwania w jednym roku, mający również związek z wielkością danego przedsiębiorstwa.

Inspektor w drzwiach – do pracy.

Organy inspekcji obowiązane są zapowiedzieć rozpoczęcie kontroli w danej firmie, co oczywiście czynią ponieważ obliguje je do tego ustawa Prawo przedsiębiorców. Wraz z zawiadomieniem o zamiarze wszczęcia tego typu działań, przesyłane są bardzo obszerne listy dokumentów do przygotowania oraz ok. 1 kg oświadczeń. Już przygotowanie dokumentów do kontroli i wypełnienie tych oświadczeń, zajmuje więc dużo czasu, trzeba do tych czynności oddelegować jednego lub kilku pracowników. Samo jednak zgromadzenie dokumentów, nie ratuje od kary. Ta, jest z reguły wynikiem różnych zaniedbań i często przypadkowych sytuacji. Kierowcy nie zawsze pamiętają o wpisach krajów rozpoczęcia, czy też zakończenia pracy, zdarza im się przedłużyć dopuszczalny czas jazdy, czy też skrócić odpoczynek. Ich szefowie z kolei mają tendencje do wysyłania aut w trasę, mimo braku ważnego okresowego badania technicznego i zapominają o zgłaszaniu zmian w taborze organowi licencyjnemu. Wszystko to, pociąga za sobą jakieś kary, które zsumowane w naprawdę wielu przypadkach dają sankcję maksymalną. Tym samym przewoźnik po wizycie ITD. płaci nie mniej,  niż 15 000 zł. W przypadku większych firm, wysokość kary rośnie.

Jak jest sankcja za niepoddanie się kontroli ITD?

Wyobraźmy więc sobie, że właściciel firmy transportowej dojdzie do wniosku, zgodnie z którym zamiast przygotowywać się do wizyty Inspekcji Transportu Drogowego w jego firmie, mając świadomość, że jakieś niedociągnięcia wymagające nałożenia kary w jego przedsiębiorstwie się zdarzają uzna, że nie podda się kontroli. Tutaj pewne zaskoczenie. W takim przypadku zostanie ukarany sankcją w wysokości 12 000 zł. Zatem jest to dolegliwość niższa, niż maksymalny wymiar kary nawet dla niewielkiej firmy. Dopowiedzieć trzeba jeszcze, iż jest to czyn oznaczony w ustawie z dnia 6 września 2001r. o transporcie drogowym, jako bardzo poważne naruszenie (BPN). Zatem nałożona sankcja nie pociągnie za sobą żadnych następstw w postaci postępowania weryfikującego wymóg dobrej reputacji i nie doprowadzi do odebrania zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika, czy też licencji.  

Wyobraźmy sobie natomiast, że ten sam właściciel przeznaczy wiele godzin na rzetelne przygotowanie dokumentów, spędzi czas z inspektorami i mimo bardzo poważnego podejścia do kontroli stwierdzone zostaną naruszenia prawa. Kierowcy popełnili bowiem jakieś czyny zabronione w zakresie czasu prowadzenia przerw i odpoczynków, jeden lub dwa pojazdy jeździły przez kilka dni bez okresowych badań technicznych a osoba z biura zapomniała zgłosić do organu licencyjnego zmiany w zakresie użytkowanego taboru. Z dużym prawdopodobieństwem kontrolujący „uskładają” maksymalną karę, która zamknie się kwotą nie niższą niż 15 000 zł. Zadziała statystyka – kilkadziesiąt małych kar da nam wysoką sankcję łączną. To bardzo typowy przypadek. Trzeba tu również wyjaśnić, iż naruszenie prawa polegające na wykonywanie przewozu pojazdem nieprzedstawionym w odpowiednim terminie do okresowego badania technicznego jest czynem oznaczonym w ustawie jako najpoważniejsze naruszenie (NN) czyli pociągnie za sobą kolejne postępowania, w które przewoźnik będzie musiał zaangażować czas i pieniądze. Jaki jest więc sens poddawania się kontroli?  

Co województwo to obyczaj.

Jest w istocie jeden argument, który przemawia za poddaniem się kontroli Inspekcji Transportu Drogowego w firmie. W przypadku braku chęci współpracy z inspektorami, organ może podjąć kolejną próbę przeprowadzenia czynności  u danego przedsiębiorcy w bardzo krótkim czasie. W tym zakresie, formacja ta w różnych województwach, prezentuje odmienne podejście. W niektórych regionach ponowna zapowiedź kontroli pojawia się już po kilku tygodniach i doprowadzi do nałożenia kolejnej sankcji, za następny przypadek niewpuszczenia inspektorów do firmy. W innych natomiast, kontrolujący znikają na lata i nie wyrażają ochoty ponownego spotkania w siedzibie danej firmy.

Kogo pytać?

Przewoźnik musi wiec zdecydować, czy poddać się kontroli i spotkać z przedstawicielami ITD. czy też zając się innymi sprawami. Pracownicy firmy Drivia mają wieloletnią praktykę i zdecydowanie mogą przedstawić wszystkie argumenty za poddaniem się kontroli i takie, które winny z różnych przyczyn blokować spotkanie z inspektorami. Decyzję jednak podejmiecie Państwo samodzielnie.

Maciej Wyrzykowski

Ekspert ds. transportu, wykładowca

Regulacje Prawne
26.3.2026
13 min.
Czy warto poddać się kontroli Inspekcji Transportu Drogowego?
Stałym elementem działalności przewoźników drogowych w Polsce są kontrole prowadzone przez Inspekcję Transportu Drogowego. Oprócz tych drogowych, organy mają też prawo przeprowadzania takich czynności w siedzibach firm. Czy warto poddać się takiej kontroli?
Brak wpisów do wyświetlenia.
Resetuj filtry
Wyszukaj lub filtruj
Thank you! Your submission has been received!
Oops! Something went wrong while submitting the form.

Zmiany w wynagrodzeniach w branży transportowej od stycznia

Płaca minimalna — najważniejsze informacje dla firm transportowych

Przed nami nowy rok, a co za tym idzie oprócz nowych perspektyw również nowe obowiązki. Dzień 1 stycznia dla działów kadr i płac jest dniem wprowadzenia dla pracowników nowej dokumentacji – nowe wzory umów, nowe porozumienia zmieniające – zgodnie z nową stawką płacy minimalnej. Od 1 stycznia 2026 r. płaca minimalna wzrośnie do 4806 zł brutto miesięcznie (wzrost o 140 złotych brutto w stosunku do roku ubiegłego) – a w przypadku stawki godzinowej wzrost do kwoty 31,40 zł (wzrost o 0,9 zł). Pracodawcy muszą przygotować się na te zmiany już teraz, tak aby od początku kolejnego roku obowiązywały prawidłowe stawki i dokumenty.

Wzrost płacy minimalnej – konsekwencje dla kierowców i pracodawców

Podstawowym obowiązkiem firm transportowych jest ponowne przyjrzenie się stawkom na umowach kierowców. Warto tutaj podkreślić, że kierowcy, jako pracownicy stale wykonujący pracę poza siedzibą pracodawcy korzystają z możliwości wynagrodzenia w formie ryczałtu – za godziny nadliczbowe i nocne. Analiza pracy kierowcy w ostatnim roku powinna być punktem wyjścia do ewentualnej waloryzacji tych ryczałtów. Pamiętajmy również, że zgodnie z obowiązującymi przepisami dot. płacy minimalnej składniki te nie mogą być częścią wynagrodzenia minimalnego. Konstruując więc nowe porozumienia zmieniające, należy bardzo mocno wziąć ten aspekt pod uwagę. Nie zapominajmy również o składniku, który wywodzi się z ustawy o czasie pracy kierowców (Dz. U. 2004 Nr 92 poz. 879), a który jest w zasadzie nieodłącznym elementem wynagrodzenia kierowcy – mowa tu o wynagrodzeniu za dyżur, które jeszcze w roku 2026 będzie mogło być razem z wynagrodzeniem zasadniczym częścią wynagrodzenia minimalnego.

Przeciętne wynagrodzenie a składki ZUS kierowców

Wyższe przeciętne wynagrodzenie – co to oznacza dla kosztów zatrudnienia?

Kolejnym ważnym aspektem, jeśli nie najważniejszym, jest wzrost przeciętnego wynagrodzenia – będącego jednocześnie możliwą najniższą podstawą oskładkowania dla kierowców oddelegowanych. Zgodnie z założeniami ustawy budżetowej, nowe przeciętne wynagrodzenie od stycznia 2026 roku wyniesie 9420 złotych. I to nie wzrost płacy minimalnej, ale fakt, że wzrasta przeciętne wynagrodzenie, może okazać się największym wyzwaniem dla branży transportowej.

Podkreślmy, że wynagrodzenie kierowców zarabiających powyżej tej kwoty – nawet przy największej zalecanej przez nas optymalizacji (ulgi ZUS i PIT, sanitariaty, ekwiwalenty BHP) – będzie niosło za sobą konieczność odprowadzania przez pracodawcę składek od niebagatelnej kwoty 9420 zł. Pamiętajmy, że w roku 2022, kiedy wprowadzano Pakiet Mobilności to przeciętne wynagrodzenie wynosiło „zaledwie” 5922 zł i rosło przez kolejne lata – podnosząc jednocześnie koszty firm transportowych  i osiągając w roku 2025 poziom 8673 zł.  

ZUS kierowcy delegowanego – nowe wyliczenia i wpływ na budżet firmy

Co to oznacza dla rachunku kosztów firmy? Przy założeniu, że kierowca osiąga przychód wyższy niż przeciętne wynagrodzenie, firmy transportowe muszą zmierzyć się z kosztem ZUS-u za jednego kierowcę w wysokości 3952,26 zł. Odnotujemy więc wzrost o 313,41 zł – i to właśnie na taką kwotę wzrostu kosztów muszą przygotować się pracodawcy. Dla porównania koszt ten w roku 2025 wynosił 3638,85 zł.

Rodzaj składki 2025 (8673,00) 2026 (9420,00) Zmiana
Emerytalne (19,52%) 1692,96 1838,78 +145,82
Rentowe (8%) 693,85 753,6 +59,78
Chorobowe (2,45%) 212,49 230,79 +18,3
Wypadkowe (1,67) 144,84 157,31 +12,47
Zdrowotne (9%) 673,55 731,57 +58,02
FP (2,45%) 212,49 230,79 +18,3
FGŚP (0,1%) 8,67 9,42 +0,75
SUMA 3638,85 3952,26 +313,41

Co również bardzo ważne – jeżeli dokumentacja wewnątrzzakładowa przedsiębiorstwa ustala termin wynagrodzenia z przesunięciem na początek kolejnego miesiąca (np. na 10 dzień miesiąca za miesiąc poprzedni) – taką kwotę będzie trzeba zapłacić już z wynagrodzenia za grudzień. Bowiem przychód jaki osiągnie kierowca, będzie już przychodem styczniowym – zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych – a tak właśnie ustalamy podstawę oskładkowania dla ZUS.

Obowiązki pracodawców od stycznia

Kontrola zgodności rozliczeń z nowymi przepisami

Nowe stawki to nie tylko obowiązek wypłaty wyższego wynagrodzenia minimalnego, ale przede wszystkim dostosowania dokumentacji, oprogramowania oraz w dalszej kolejności weryfikacja rozliczeń i ich zgodności z nowymi przepisami.  

Checklista dla firmy transportowej – co trzeba zrobić przed styczniem?

Weryfikacja umów i dokumentacji pracowniczej:
  1. Aktualizacja wynagrodzenia zasadniczego;
  2. Weryfikacja wynagrodzenia za dyżury
  3. Waloryzacja lub ponowne wyliczenie ryczałtów za pracę w godzinach nocnych i nadliczbowych
Weryfikacja ustawień oprogramowania do rozliczania czasu pracy.
Aktualizacja systemów płacowych – nowe stawki, nowe podstawy, nowe zasady oskładkowania.

W roku tak dużych zmian dobra organizacja rozliczeń staje się równie ważna jak dobra organizacja tras. Dlatego warto powierzyć kadry i płace specjalistom DRIVIA — aby mieć pewność, że wszystko działa zgodnie z przepisami i bez nadmiernych kosztów. Przeoczenie jednego elementu dokumentacji może kosztować więcej niż sama podwyżka płacy minimalnej. Dla kadr i płac w transporcie najważniejsza staje się więc optymalizacja oraz gotowość do wdrożenia zmian już przy grudniowych wypłatach liczonych w styczniu.

Paulina Bis

Wspólnik / Ekspert ds. kadr i płac w transporcie

15.1.2026
2 min
Zmiany w wynagrodzeniach kierowców od stycznia - co muszą wiedzieć firmy transportowe?
Od stycznia transport wchodzi w rok większych kosztów pracy i dokładniejszej kontroli dokumentacji kadrowo-płacowej. Minimalne wynagrodzenie rośnie, ale to przeciętne wynagrodzenie — stanowiące podstawę składek ZUS dla kierowców delegowanych — będzie największym obciążeniem finansowym. Firmy muszą więc nie tylko przygotować budżet, lecz także dobrze przeliczyć dyżury, ryczałty oraz prawidłowo ustawić programy płacowe, aby uniknąć błędów przy rozliczeniach.

Działania Państwowej Inspekcji Pracy, ZUS i KAS, a także kierunek debaty publicznej wokół rynku pracy, zapowiadają nową rzeczywistość dla wielu firm transportowych. Wielu kierowców świadczących dziś usługi w formule B2B może zostać uznanych za pracowników etatowych — szybciej i łatwiej niż dotychczas.

W tym tekście wyjaśniamy, co realnie się zmienia, co się nie zmienia mimo ostatnich decyzji rządu oraz jak firmy transportowe mogą się na to przygotować.

O co właściwie chodzi? Umowa swoje, rzeczywistość swoje

Od dawna powtarzamy, że nie liczy się nazwa umowy, ale sposób, w jaki kierowca faktycznie pracuje.
I to właśnie będzie kluczowe dla PIP.

O charakterze współpracy decydują m.in.:

kto ustala czas, miejsce i sposób wykonywania przewozów,

czy kierowca używa własnego taboru,

czy może odmówić przyjęcia zlecenia,

czy sam organizuje pracę,

czy ponosi ryzyko gospodarcze,

czy świadczy usługi także dla innych podmiotów.

W transporcie granica między B2B a etatem jest często bardzo cienka. Kierowca „na działalności” i kierowca „na etacie” wykonują często identyczne zadania, korzystają z tego samego sprzętu i pracują według tych samych grafików. To klasyczny przykład samozatrudnienia zależnego — a to najłatwiej przekwalifikować na stosunek pracy.

Ważna korekta legislacyjna: projekt reformy PIP wraca do resortu

W debacie publicznej pojawiło się wiele informacji o planowanej reformie Państwowej Inspekcji Pracy, która miała przyznać inspektorom bardzo szerokie uprawnienia, w tym możliwość reklasyfikacji umów cywilnoprawnych na umowy o pracę w drodze decyzji administracyjnej.

Projekt ten został wprawdzie zatwierdzony przez Stały Komitet Rady Ministrów, jednak Prezes Rady Ministrów zdecydował o jego wycofaniu z porządku prac Rady Ministrów. Zdaniem Premiera kluczowe pozostaje utrzymanie dotychczasowych zasad, zgodnie z którymi o spełnieniu przesłanek istnienia stosunku pracy rozstrzygają sądy, a nie organ administracji.

W konsekwencji projekt został ponownie skierowany do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w celu przygotowania jego nowej wersji.

Nie oznacza to jednak odwrotu od zaostrzenia podejścia do pozornego B2B. Kierunek zmian pozostaje niezmienny, a presja kontrolna PIP, ZUS i KAS rośnie już dziś — niezależnie od ostatecznego kształtu ustawy. Można spodziewać się rozwiązań pośrednich, które przyspieszą ustalanie stosunku pracy, nawet jeśli formalnie pozostanie ono w gestii sądów.

Kontrole trwają i będą trwać

Niezależnie od losów reformy PIP:

kontrole PIP, ZUS i KAS są coraz bardziej skoordynowane,

instytucje wymieniają dane i budują profile ryzyka,

branża transportowa znajduje się wysoko na liście obszarów „do sprawdzenia”,

analizowana jest praktyka, a nie tylko dokumenty.

Oznacza to, że model B2B funkcjonujący jak etat nadal będzie kwestionowany — tyle że na drodze kontroli i postępowań sądowych, a nie decyzji administracyjnej „od ręki”.

Ile to będzie kosztować? Szacujemy: nawet +3 000 zł miesięcznie na kierowcę

Jeżeli współpraca B2B zostanie uznana za stosunek pracy, koszt jednego kierowcy wzrośnie średnio o ok. 3 tys. zł miesięcznie.

A przecież już dziś branża mierzy się z:

Pakietem Mobilności,

rosnącą płacą minimalną,

wyższą podstawą wymiaru składek,

rosnącymi kosztami paliwa i obsługi floty.

Do tego dochodzi ryzyko utraty części ulg PFRON, jeśli B2B zostanie uznane za etaty.

Czy B2B zniknie? Nie — ale zostanie ograniczone

Uspokajamy: B2B pozostaje legalne.

Natomiast od 2026 r. będzie bezpieczne jedynie tam, gdzie rzeczywiście działa jak usługa, a nie jak etat.

B2B obroni się tam, gdzie:

kierowca jeździ własnym taborem,

pracuje dla kilku firm,

decyduje o czasie i miejscu pracy,

ponosi część kosztów i ryzyk.

Jeśli kierowca na B2B pracuje faktycznie jak etatowiec — ryzyko przekwalifikowania będzie bardzo wysokie.

Czego będzie szukał inspektor? Przede wszystkim praktyki

Umowa to tylko jeden dokument. Inspektorzy będą analizować znacznie więcej:

korespondencję dyspozytor–kierowca,

grafiki i instrukcje,

logi zleceń i systemów telematycznych,

ogłoszenia o pracę,

sposób rozliczania tras,

różnice między etatem a B2B,

kto zapewnia pojazd i paliwo,

czy kierowca może odmówić zlecenia.

To codzienna praktyka przesądzi o wyniku kontroli — nie zapisy w umowie.

Dlaczego dokumenty często nie wystarczą? Bo rozmijają się z rzeczywistością

Najczęściej widzimy takie problemy:

umowa mówi o samodzielności — a kierowca ma sztywne godziny,

umowa mówi o swobodzie zleceń — a kierowca nie może odmówić,

umowa mówi o ryzyku wykonawcy — a kierowca korzysta tylko z firmowego taboru,

umowa mówi o elastyczności — a kierowca ma meldować się o 6:00.

Taki model nie obroni się przed PIP — niezależnie od jakości dokumentów.

Jak się przygotować? Nasze rekomendacje

  1. Wykonaj rzetelny audyt umów – przejrzyj wszystkie relacje B2B i sprawdź, gdzie są punkty ryzyka.
  2. Zbuduj prawdziwe B2B tam, gdzie chcesz je utrzymać

    możliwość odmówienia zlecenia,

    indywidualne zlecenia,

    rozliczenia za korzystanie z firmowego pojazdu,

    element realnego ryzyka,

    prowadzenie usług także dla innych klientów.

  3. Przygotuj „teczkę kontroli”

    umowy, aneksy,

    korespondencję potwierdzającą niezależność,

    logi zleceń,

    dokumenty dot. ryzyka gospodarczego,

    faktury od innych klientów (jeśli są).

  4. Zaplanuj budżet na rok 2026 – uwzględnij ryzyko etatyzacji ok. 3 000 zł miesięcznie per kierowca.
  5. Sprawdź ulgi i dopłaty – zwłaszcza PFRON i inne preferencje, które mogą ulec zmianie.
  6. Przeszkol dyspozytorów i brygadzistów – to oni najczęściej, nieświadomie, nadają B2B charakter etatu.

Podsumowanie — w którą stronę zmierza branża?

Zmiany w prawie nie likwidują B2B. Ale mocno ograniczają obszar, w którym można je stosować.

Firmy, które:

zrobią audyt,

uporządkują dokumentację,

rozdzielą procesy B2B i etatu,

przygotują „teczkę kontroli”,

zabezpieczą budżet,

rozpoczną 2026 rok spokojniej i świadomie.

Ci, którzy tego nie zrobią — mogą stanąć przed szybką decyzją PIP, dopłatami i poważnym zagrożeniem konkurencyjności.

Jeśli chcesz sprawdzić, czy Wasz model współpracy z kierowcami jest bezpieczny — możemy w tym pomóc.

Przeprowadzimy audyt umów, procedur i codziennej praktyki operacyjnej.
To najlepszy moment, żeby przygotować firmę na zmiany, które nadchodzą naprawdę szybko.

Marek Dorabiała

CEO / Założyciel

Regulacje Prawne
9.1.2026
2 min
B2B w transporcie pod presją. Co naprawdę zmieni (i czego nie zmieni) wstrzymana reforma PIP i jak przygotować firmę
Od lat obserwujemy, jak w polskim transporcie drogowym model B2B i inne umowy cywilnoprawne pozwalały firmom działać szybciej, elastyczniej i taniej. Dzięki nim możliwe było sprawniejsze zarządzanie flotą i częściowe poradzenie sobie z brakami kadrowymi. Dziś jednak widać wyraźnie, że ten model znajduje się pod coraz silniejszą presją regulacyjną i kontrolną.

Okres świąteczno-noworoczny to czas wzmożonego ruchu drogowego. W trosce o bezpieczeństwo uczestników ruchu oraz zapewnienie płynności komunikacji, w wielu krajach Europy – w tym w Polsce – obowiązują okresowe zakazy ruchu pojazdów ciężarowych. Dla firm transportowych, spedytorów oraz kierowców zawodowych oznacza to konieczność dokładnego planowania tras, terminów realizacji przewozów oraz postojów.

Poniżej przedstawiamy szczegółowe informacje dotyczące zasad obowiązujących w Polsce oraz ogólny przegląd przepisów w pozostałych krajach Unii Europejskiej.

Zakaz ruchu ciężarówek w Polsce – szczegółowe zasady

Zakazy ruchu pojazdów ciężarowych w Polsce regulowane są przez: Rozporządzenie Ministra Transportu z dnia 31 lipca 2007 r. w sprawie okresowych ograniczeń oraz zakazu ruchu niektórych rodzajów pojazdów na drogach (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 2423)

Rozporządzenie określa:

pojazdy objęte zakazem,

dni oraz godziny obowiązywania ograniczeń,

katalog wyjątków, w których zakaz nie ma zastosowania.

Zakaz dotyczy pojazdów samochodowych oraz zespołów pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 12 ton, z wyłączeniem autobusów, i obowiązuje na wszystkich drogach publicznych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Akt prawny dostępny jest w Internetowym Systemie Aktów Prawnych Sejmu RP: https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20210000783

Terminy zakazów w okresie świąteczno-noworocznym

Zgodnie z rozporządzeniem, w okresie Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku zakazy ruchu obowiązują w następujących dniach:

25 grudnia (pierwszy dzień Bożego Narodzenia) – od godz. 8:00 do 22:00

26 grudnia (drugi dzień Bożego Narodzenia) – od godz. 8:00 do 22:00

1 stycznia (Nowy Rok) – od godz. 8:00 do 22:00

Wigilia (24 grudnia) oraz 6 stycznia – ważne wyjaśnienie praktyczne

Należy podkreślić, że 24 grudnia (Wigilia Bożego Narodzenia) jest dniem ustawowo wolnym od pracy, jednak nie został on ujęty w rozporządzeniu Ministra Transportu jako dzień objęty zakazem ruchu pojazdów ciężarowych.

Analogiczna sytuacja dotyczy 6 stycznia (Święta Trzech Króli), który również jest dniem ustawowo wolnym od pracy, lecz nie został wskazany w rozporządzeniu jako dzień objęty zakazem ruchu.

Co to oznacza w praktyce?

24 grudnia na terytorium Polski nie obowiązują zakazy ruchu pojazdów ciężarowych wynikające z rozporządzenia,

nie obowiązuje również tzw. zakaz wieczorny (18:00–22:00), mimo że 25 grudnia jest dniem świątecznym,

6 stycznia nie obowiązuje zakaz ruchu, a dzień poprzedzający to święto również nie jest objęty zakazem wieczornym.

Status dnia jako ustawowo wolnego od pracy nie jest równoznaczny z obowiązywaniem zakazu ruchu ciężarówek. Decydujące znaczenie ma wyłącznie to, czy dany dzień został wprost wskazany w rozporządzeniu.

Zakazy ruchu pojazdów ciężarowych w Polsce – tabela świąteczno-noworoczna

Pojazdy objęte zakazem: pojazdy ciężarowe i zespoły pojazdów o DMC powyżej 12 ton (z wyłączeniem autobusów)

Data Dzień Status dnia Zakaz ruchu Godziny Uwagi
24 grudnia Wigilia Bożego Narodzenia Dzień wolny od pracy NIE Dzień nieujęty w rozporządzeniu, brak zakazu i zakazu wieczornego
25 grudnia Boże Narodzenie (I dzień) Święto ustawowe TAK 08:00–22:00 Zakaz obowiązuje na wszystkich drogach
26 grudnia Boże Narodzenie (II dzień) Święto ustawowe TAK 08:00–22:00 Zakaz obowiązuje na wszystkich drogach
31 grudnia Sylwester Dzień roboczy NIE Brak zakazu wynikającego z rozporządzenia
1 stycznia Nowy Rok Święto ustawowe TAK 08:00–22:00 Zakaz obowiązuje na wszystkich drogach
5 stycznia Dzień przed 6 stycznia  Dzień roboczy NIE Brak zakazu wieczornego
6 stycznia Święto Trzech Króli Święto ustawowe NIE Dzień nieujęty w rozporządzeniu

Wyjątki od zakazu ruchu

Rozporządzenie przewiduje liczne wyjątki. Zakazy nie dotyczą m.in. pojazdów:

uczestniczących w akcjach ratowniczych, humanitarnych oraz przy usuwaniu awarii,

przewożących artykuły szybko psujące się, w tym żywność i leki,

wykonujących transport paliw, gazu, energii elektrycznej oraz innych mediów,

realizujących przewozy w ramach transportu kombinowanego (intermodalnego),

wracających z zagranicy w celu zakończenia przewozu lub dojazdu do siedziby przedsiębiorcy,

przewożących towary na potrzeby obronności i bezpieczeństwa państwa.

W przypadku korzystania z wyjątków zaleca się posiadanie dokumentów potwierdzających charakter wykonywanego przewozu.

Kary za naruszenie zakazu

Niezastosowanie się do obowiązujących zakazów ruchu może skutkować:

mandatem karnym dla kierowcy,

karą administracyjną dla przedsiębiorcy transportowego,

odpowiedzialnością osoby zarządzającej transportem.

Zakaz ruchu ciężarówek w pozostałych krajach Unii Europejskiej – informacje ogólne

W większości krajów Unii Europejskiej obowiązują świąteczne i noworoczne zakazy ruchu pojazdów ciężarowych. Ich zakres, godziny obowiązywania oraz katalog wyjątków różnią się w zależności od państwa.

Najczęściej:

zakazy obejmują pojazdy o dopuszczalnej masie całkowitej od 7,5 t lub 12 t,

obowiązują w dni świąteczne i ustawowo wolne od pracy,

dotyczą głównych tras tranzytowych i autostrad,

uzupełniane są przez regularne zakazy weekendowe.

Każde państwo publikuje własny oficjalny kalendarz zakazów, dlatego przed planowaniem transportu międzynarodowego konieczna jest ich wcześniejsza weryfikacja. Szczegółowe informacje dotyczące poszczególnych krajów dostępne są na stronie drivia.pl w sekcji „Baza wiedzy”, w zakładce „Aktualności”, gdzie publikowane są aktualne tabele z zakazami ruchu dla poszczególnych państw.

DRIVIA Centrum Obsługi Transportu wspiera przewoźników w planowaniu tras z uwzględnieniem zakazów ruchu, monitorowaniu aktualnych przepisów oraz optymalizacji pracy kierowców.

Marek Dorabiała

CEO / Założyciel

2 min
Zakaz ruchu pojazdów ciężarowych w okresie świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku
Okres świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku wymaga od firm transportowych szczególnej uwagi i precyzyjnego planowania operacji transportowych. Kluczowe znaczenie ma prawidłowa interpretacja przepisów, w szczególności rozróżnienie dni ustawowo wolnych od pracy od dni faktycznie objętych zakazem ruchu.
Brak wpisów do wyświetlenia.
Resetuj filtry
Wyszukaj lub filtruj
Thank you! Your submission has been received!
Oops! Something went wrong while submitting the form.