Działania Państwowej Inspekcji Pracy, ZUS i KAS, a także kierunek debaty publicznej wokół rynku pracy, zapowiadają nową rzeczywistość dla wielu firm transportowych. Wielu kierowców świadczących dziś usługi w formule B2B może zostać uznanych za pracowników etatowych — szybciej i łatwiej niż dotychczas.
W tym tekście wyjaśniamy, co realnie się zmienia, co się nie zmienia mimo ostatnich decyzji rządu oraz jak firmy transportowe mogą się na to przygotować.
O co właściwie chodzi? Umowa swoje, rzeczywistość swoje Od dawna powtarzamy, że nie liczy się nazwa umowy, ale sposób, w jaki kierowca faktycznie pracuje. I to właśnie będzie kluczowe dla PIP.
O charakterze współpracy decydują m.in.:
kto ustala czas, miejsce i sposób wykonywania przewozów,
czy kierowca używa własnego taboru,
czy może odmówić przyjęcia zlecenia,
czy sam organizuje pracę,
czy ponosi ryzyko gospodarcze,
czy świadczy usługi także dla innych podmiotów.
W transporcie granica między B2B a etatem jest często bardzo cienka. Kierowca „na działalności” i kierowca „na etacie” wykonują często identyczne zadania, korzystają z tego samego sprzętu i pracują według tych samych grafików. To klasyczny przykład samozatrudnienia zależnego — a to najłatwiej przekwalifikować na stosunek pracy.
Ważna korekta legislacyjna: projekt reformy PIP wraca do resortu W debacie publicznej pojawiło się wiele informacji o planowanej reformie Państwowej Inspekcji Pracy, która miała przyznać inspektorom bardzo szerokie uprawnienia, w tym możliwość reklasyfikacji umów cywilnoprawnych na umowy o pracę w drodze decyzji administracyjnej.
Projekt ten został wprawdzie zatwierdzony przez Stały Komitet Rady Ministrów, jednak Prezes Rady Ministrów zdecydował o jego wycofaniu z porządku prac Rady Ministrów. Zdaniem Premiera kluczowe pozostaje utrzymanie dotychczasowych zasad, zgodnie z którymi o spełnieniu przesłanek istnienia stosunku pracy rozstrzygają sądy, a nie organ administracji.
W konsekwencji projekt został ponownie skierowany do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w celu przygotowania jego nowej wersji.
Nie oznacza to jednak odwrotu od zaostrzenia podejścia do pozornego B2B. Kierunek zmian pozostaje niezmienny, a presja kontrolna PIP, ZUS i KAS rośnie już dziś — niezależnie od ostatecznego kształtu ustawy. Można spodziewać się rozwiązań pośrednich, które przyspieszą ustalanie stosunku pracy, nawet jeśli formalnie pozostanie ono w gestii sądów.
Kontrole trwają i będą trwać Niezależnie od losów reformy PIP:
kontrole PIP, ZUS i KAS są coraz bardziej skoordynowane,
instytucje wymieniają dane i budują profile ryzyka,
branża transportowa znajduje się wysoko na liście obszarów „do sprawdzenia”,
analizowana jest praktyka, a nie tylko dokumenty.
Oznacza to, że model B2B funkcjonujący jak etat nadal będzie kwestionowany — tyle że na drodze kontroli i postępowań sądowych, a nie decyzji administracyjnej „od ręki”.
Ile to będzie kosztować? Szacujemy: nawet +3 000 zł miesięcznie na kierowcę Jeżeli współpraca B2B zostanie uznana za stosunek pracy, koszt jednego kierowcy wzrośnie średnio o ok. 3 tys. zł miesięcznie.
A przecież już dziś branża mierzy się z:
wyższą podstawą wymiaru składek,
rosnącymi kosztami paliwa i obsługi floty.
Do tego dochodzi ryzyko utraty części ulg PFRON, jeśli B2B zostanie uznane za etaty.
Czy B2B zniknie? Nie — ale zostanie ograniczone Uspokajamy: B2B pozostaje legalne. Natomiast od 2026 r. będzie bezpieczne jedynie tam, gdzie rzeczywiście działa jak usługa, a nie jak etat.
B2B obroni się tam, gdzie:
kierowca jeździ własnym taborem,
decyduje o czasie i miejscu pracy,
ponosi część kosztów i ryzyk.
Jeśli kierowca na B2B pracuje faktycznie jak etatowiec — ryzyko przekwalifikowania będzie bardzo wysokie.
Czego będzie szukał inspektor? Przede wszystkim praktyki Umowa to tylko jeden dokument. Inspektorzy będą analizować znacznie więcej:
korespondencję dyspozytor–kierowca,
logi zleceń i systemów telematycznych,
różnice między etatem a B2B,
kto zapewnia pojazd i paliwo,
czy kierowca może odmówić zlecenia.
To codzienna praktyka przesądzi o wyniku kontroli — nie zapisy w umowie.
Dlaczego dokumenty często nie wystarczą? Bo rozmijają się z rzeczywistością Najczęściej widzimy takie problemy:
umowa mówi o samodzielności — a kierowca ma sztywne godziny,
umowa mówi o swobodzie zleceń — a kierowca nie może odmówić,
umowa mówi o ryzyku wykonawcy — a kierowca korzysta tylko z firmowego taboru,
umowa mówi o elastyczności — a kierowca ma meldować się o 6:00.
Taki model nie obroni się przed PIP — niezależnie od jakości dokumentów.
Jak się przygotować? Nasze rekomendacje
1
Wykonaj rzetelny audyt umów – przejrzyj wszystkie relacje B2B i sprawdź, gdzie są punkty ryzyka.
2
Zbuduj prawdziwe B2B tam, gdzie chcesz je utrzymać
możliwość odmówienia zlecenia,
rozliczenia za korzystanie z firmowego pojazdu,
prowadzenie usług także dla innych klientów.
3
Przygotuj „teczkę kontroli”
korespondencję potwierdzającą niezależność,
dokumenty dot. ryzyka gospodarczego,
faktury od innych klientów (jeśli są).
4
Zaplanuj budżet na rok 2026 – uwzględnij ryzyko etatyzacji ok. 3 000 zł miesięcznie per kierowca.
5
Sprawdź ulgi i dopłaty – zwłaszcza PFRON i inne preferencje, które mogą ulec zmianie.
6
Przeszkol dyspozytorów i brygadzistów – to oni najczęściej, nieświadomie, nadają B2B charakter etatu.
Podsumowanie — w którą stronę zmierza branża? Zmiany w prawie nie likwidują B2B. Ale mocno ograniczają obszar, w którym można je stosować.
Firmy, które:
uporządkują dokumentację,
rozdzielą procesy B2B i etatu,
przygotują „teczkę kontroli”,
rozpoczną 2026 rok spokojniej i świadomie.
Ci, którzy tego nie zrobią — mogą stanąć przed szybką decyzją PIP, dopłatami i poważnym zagrożeniem konkurencyjności.
Jeśli chcesz sprawdzić, czy Wasz model współpracy z kierowcami jest bezpieczny — możemy w tym pomóc.
Przeprowadzimy audyt umów, procedur i codziennej praktyki operacyjnej. To najlepszy moment, żeby przygotować firmę na zmiany, które nadchodzą naprawdę szybko.
Marek Dorabiała
CEO / Założyciel